Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 20.12.2005 15:02

Dzisiejsza sesja wpisuje się w przedświąteczny/noworoczny obraz rynku jaki

fundusze wykreowały w ostatnich tygodniach. Systematycznie idziemy do góry,

a tak w sumie późny fakt kolejnego poprawienia szczytów hossy na WIG20

wynika z tego, że dbając o wyceny jednostek mieliśmy sesję konsolidacji

głównych spółek z WIG20, a pałeczkę liderów przejmował też giełdowy

Reklama
Reklama

plankton, o który też czasem trzeba zadbać. Dzisiaj uderzenie dużych

inwestorów poszło znowu na największe blue chipy.

Czy skala wzrostu zaskakuje ? Absolutnie nie, choć jednocześnie nie

zamierzam twierdzić, że był on do przewidzenia, lub nie jest żadną

niespodzianką. W tym okresie trzeba mieć świadomość, że rynek jest pod

kontrolą największych funduszy i każdego dnia możemy mieć nagłe

Reklama
Reklama

przebudzenie. Wyjątkowość dzisiejszej sesji w porównaniu z notowaniami z

ostatnich tygodni jest taka, że od samego rana trudno było ten wzrost

podważać. Już po godzinie handlu akcjami zanotowaliśmy rekord WIG20 i ten

ruch bardzo wyróżniał się na tle ostatnich sesji. Wydaje się, że to dane o

produkcji przemysłowej były dla kilku dużych graczy wystarczającym

uwiarygodnieniem ostatniego window dressing i większa grupa zaczęła brać

Reklama
Reklama

udział w tych zakupach. Obroty od samego początku sesji były znacząco

większe (na każdym etapie sesji tak było), a wartość pojedynczych transakcji

wskazywała na zaangażowanie największych inwestorów. I tym razem nie były to

umówione pakietówki sztucznie podnoszące obroty. Na kontraktach wzrost też

od samego rana należało uznać za "zdrowy", czego objawem był bardzo

Reklama
Reklama

dynamiczny wzrost liczby otwartych pozycji wraz ze wzrostem

indeksu/kontraktów. Wszystko sprzyjało bykom od początku sesji.

Czy to jest już ta euforia ? Takie stwierdzenie nie wydaje się zasadne

choćby tylko ze względu na opisywane wczoraj w "przed zamknięciem" rynkowe

nastroje. Dzisiejszy wzrost to nie euforyczny wyskok, ale systematyczne

Reklama
Reklama

skupowanie i podnoszenie indeksów na nowe szczyty. Sama skala (procentowa,

nie punktowa) wzrostu też nie zachęca do nazywania tego euforią. Oczywiście

inwestorzy przyzwyczajeni do kilkudziesięciu punktów ujemnej bazy mogą

patrzeć na obecne +15 pkt. jako oznakę zbyt dużego optymizmu, ale

przypomnijmy, że właśnie na tym poziomie kontrakty względem wartości

Reklama
Reklama

teoretycznej pokazują neutralne nastroje. Przyzwyczajenia z ostatnich

miesięcy nie mają tutaj większego znaczenia.

Podsumowując - świetna sesja, która pod każdym względem jest zwycięstwem

byków. Oczywiście w takiej ocenie rynku należy pamiętać, że jego charakter

oddaje choćby fakt porównania tych zmian do europejskich parkietów (byliśmy

cały dzień najsilniejsi w całej Europie rosnąc +1,8% na WIG20 przy

niewielkich minusach pozostałych europejskich indeksów). Wzrost wciąż należy

odbierać w dużej mierze jako przedświąteczno noworoczne window dressing, co

może w końcu wprowadzić rynek w euforię, lub właśnie ze względu na jego

charakter - zaskakująco skończyć się z dnia na dzień. Proszę nie oczekiwać,

że będę zgadywać (bo o prognozowaniu na tym etapie nie może być mowy). Można

jedynie banalnie powtórzyć, że sygnałów do zakończenia wzrostów dziś nie

było i dalej czekamy na euforię, dzień odwrotu, lub przełamanie wsparć 51 52

MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama