Przez pierwsze minuty panował spokój. Indeks też zaczął spadkiem, ale szybko zaczął odrabiać strat, a kontrakty ruszyły w ślad za nim. W miarę upływu czasu wzrost tak na kasowym jak i na terminowym przybierał na sile. Bez problemów popyt uporał się z dotychczasowymi szczytami trendu zwyżkowego, co dało impuls dla dalszej poprawy. Przez południem WIG20 wyhamował, ale kontrakty kurcząc ujemną bazę systematycznie pięły się w górę. Kolejne opory, w tym granica 2650 pkt. padały bez większych problemów. Baza przeszła w efekcie na plus, a kurs dotarł w okolice 2670 pkt. Dopiero w tym rejonie na godzinę przed końcem nastąpiło wyhamowanie. Rynek zaczął się osuwać, ale po kolejnej nieudanej próbie podejścia do szczytu doszło do wyraźniejszej korekty, zwłaszcza że kasowy też słabł. Spadek trwał do końca, a zamknięcie wypadło poniżej 2650 pkt.

Najważniejszym elementem wczorajszej sesji jest przebicie poprzednich szczytów i powrót do trendu zwyżkowego potwierdzony zwiększonym wolumenem. Nie można też jednak zapominać o kolejnej skutecznej obronie linii wzrostów z końca października. Obecnie znajduje się ona na wysokości ok. 2612 pkt. i urasta do roli jednego z istotniejszych wsparć w krótkim okresie. Można więc oczekiwać, iż także w najbliższych dniach będzie ona skuteczne broniona, tym bardziej że obecnie jej znaczenie wzmacniają pokonane maksima w strefie 2615-2618 pkt. Nowe szczyt znalazły odzwierciedlenie w poprawie sytuacji wskaźników. Z oscylatorów sygnał sprzedaży anulował RSI powracając do obszaru wykupienia, a wzrost CCI pozwolił unieważnić jedną z negatywnych dywergencji. MACD znów zwiększa tempo wzrostów pozostając powyżej średniej. Również ROC odbił lekko do góry, choć w jego przypadku negatywne dywergencje nadal sugerują pewną ostrożność. Po wyraźnej zwyżce nie można wykluczyć osłabienia, ale powyższe przesłanki pozwalają oczekiwać, iż będzie to jedynie przejściowa korekta. Oporami dla wzrostów są poziom 2650 pkt. oraz wczorajsze maksimum na 2670 pkt.