Jej zasięg ograniczyła jednak spora dodatnia baza, a kiedy na indeksie doszło do mocniejszej korekty, kontrakty powróciły do wcześniejszych minimów lekko je nawet pogłębiając. Była to jednocześnie próba zejścia poniżej przebitego na otwarciu oporu na 2664 pkt. Popyt skutecznie obronił jednak tę barierę i zaczął ponownie ciągnąć rynek do góry. Przed południem kurs zbliżył się do czwartkowego szczytu na 2676 pkt., ale nieco poniżej nastąpiło wyhamowanie. Nie doszło jednak do mocniejszej przeceny i dwie godziny później miał miejsce kolejny test. On także sprowokował osłabienie, ale była to tylko krótka korekta, po której opór został przełamany. To dało impuls dla kontynuacji wzrostu do poziomu 2683 pkt. W tym rejonie nastąpiło uspokojenie i stabilizacja, a zamknięcie wypadło na poziomie wcześniejszych maksimów.

Piątkowy wzrost ułatwiła wprawdzie pasywność podaży, co widać biorąc pod uwagę spadek wolumenu, ale większość przesłanek technicznych jest po stronie popytu i przemawia za możliwością dalszej poprawy w najbliższych dniach. Kolejnym ważniejszym oporem powinna być psychologiczna granica 2700 pkt. W jej pobliżu może nastąpić przejściowe wyhamowanie, a nawet przejściowe osłabienie, ale tych warunkach należałoby traktować je jedynie jako techniczną korektę. Nie ma bowiem silniejszych argumentów sugerujących wystąpienie wkrótce większego punktu zwrotnego. Stosunkowo dobrze prezentują się wskaźniki, choć w niektórych przypadkach są powody do pewnej ostrożności. Większość oscylatorów jest w strefach wykupienia, ale np. CCI nie potwierdza ostatnich szczytów i zaczyna słabnąć. Również ROC nie możne mocniej ruszyć do góry i znajduje się w trendzie bocznym tworząc przy okazji negatywne dywergencje. Pierwszym silniejszym wsparciem powinna być strefa 2644-2647 pkt., gdzie znajduje się linia trendu dwumiesięcznego trendu zwyżkowego oraz wtorkowe zamknięcie. Można oczekiwać, że już w jego pobliżu pojawi się w razie korekty aktywniejszy popyt.