Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 30.12.2005 07:57

Zatem kończymy ten rok. Już to uczyniły rynki azjatyckie. Nikkei po

skróconej sesji zaliczył mały spadek wartości. Jak widać ostatnia sesja nie

musi automatycznie oznaczać wzrostów. No, ale tam ruszyć rynkiem jest

trudno. U nas to dziecinna igraszka i jeśli zarządzającym przyjdzie na to

ochota, to możemy zobaczyć nowe rekordy hossy. Innymi słowy nie przykładajmy

Reklama
Reklama

do dzisiejszej sesji większej wagi. Jedynym zadaniem, jaki należy dziś

wykonać to określić wysokość premii dla zarządzających. Reszta jest mało

ważna. Jako że ostatnio wzrosty były całkiem spore dziś może być dość

spokojnie. Tym bardziej, że aktywność prawdopodobnie będzie mała.

Obserwując notowania skupmy się raczej na tym, co nas może czekać w roku

przyszłym. Czy ponad czteroletnia hossa ma szansę na kontynuację? Wszyscy

Reklama
Reklama

pieją z zachwytu nad możliwymi wzrostami w gospodarce. W Stanach większość

analityków widzi same pozytywy. Zdaniem większości rok będzie dobry. Nawet

biorąc pod uwagę zwyczajowy amerykański optymizm można się zastanawiać ile w

tym kampanii na rzecz wpłat na fundusze akcji. U nas także wyniki funduszy

akcyjnych będą imponujące. To może jeszcze popchnąć niezdecydowanych do

powierzenia im swoich pieniędzy. Czy słusznie? Czy faktycznie to jest dobry

Reklama
Reklama

moment na inwestycje w akcje? Ja mam wątpliwości, ale to temat na

"Weekendową". Zaraz rusza notowania ostatniej sesji i na niej skupmy swoją

uwagę. Zważywszy, że do wsparć jest tak daleko pozostaje nam się tylko

przyglądać zmianom kursów. Indeks.gif Kontrakty.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama