GPW należało na dzisiaj mieć optymistyczne nastawienie do rynku. Zachęcał do
tego nawet tylko przebieg wczorajszej sesji. Jeśli dodać do tego zaskakujące
wzrosty w USA, to można powiedzieć, że nasz rynek praktycznie nie ma wyjścia
i będzie walczyć dzisiaj o nowe szczyty hossy. Warto też dodać, że dla
emerging markets układ jest szczególnie korzystny, bo rośnie ropa (co nie
przeszkadza indeksom, a mocno pomaga rynkom wschodzącym, gdzie spółki
surowcowe odgrywają znaczącą rolę), a rentowność amerykańskich obligacji
spada (krótszy cykl podwyżek stóp przez Fed - rentowność 10 latek 4,37%).
Ale uwaga na jedno - jeśli rynek wszedłby dzisiaj w euforię, to takie
przegrzanie giełdowych indeksów mogłoby pod koniec sesji sprowokować odwrót
i realizację zysków. Jeśli rynek będzie rósł równie spokojnie i stabilnie
jak wczoraj, to byki póki co są bezpieczne. MP