Dolar bardzo wyraźnie stracił na wartości i w godzinach nocnych testowaliśmy już okolice 1.2080. Z przyczyn fundamentalnych w zasadzie nie ma nic, co uzasadniałoby tak duże straty amerykańskiej waluty. Nie pojawiło się nic specjalnego w protokole z ostatniego posiedzenia FOMC. Nieco gorsze od prognoz okazały się dane odnośnie wydatków na konstrukcje budowlane (0,2% vs. 0,5%) oraz indeks ISM dla sektora produkcyjnego (54,2pkt vs. 57pkt). Wczorajsza fala deprecjacji amerykańskiej waluty dość sporo zmieniła w sytuacji technicznej na tej parze. Została tu bowiem przełamana kilkumiesięczna linia trendu spadkowego. Przypomnę, że zdołała ona zatrzymać kurs po wyjściu nad 1.19, czyli nad linię szyi 2-letniej RGR. Można więc było jej poziom traktować jako ostatni poziom bezpieczeństwa. Teraz, gdy została ona tak wyraźnie przełamana, można mieć obawy o losy całej formacji, zapowiadającej spore umocnienie dolara w długim terminie w stronę 1.00. Za sprawą sporego ruchu, kurs zdołała się oddalić od wsparć, zatem najbliższego spodziewałbym się w rejonie 1.1955, natomiast nieco niżej kupujący winni być widoczni w rejonie zeszłotygodniowego, lokalnego szczytu, wyznaczonego przy 1.1930. Do tego miejsca krótkoterminowi posiadacze europejskiej waluty względem dolara mają przewagę.
USD/JPY
Spadek wartości amerykańskiej waluty udzielił się również relacji tej waluty względem jena japońskiego. Tutaj jednak było to nieco bardziej oczekiwane. Przypomnę, że na przestrzeni ostatnich około 2,5 tygodnia mieliśmy do czynienia z w miarę spokojną korektą po dość wyraźnym spadku w połowie grudnia. Korekta ta przybrała kształt wzrostowego kanału, a taki układ sugeruje z kolei tworzenie formacji prospadkowej flagi. Wyraźne, wczorajsze osłabienie dolara dość dobrze wpisało się zatem w scenariusz dalszej deprecjacji tej waluty. Dolne ograniczenie wspomnianego kanału zostało już oczywiście wyraźnie przełamane (116.70) i teraz kurs skierował się do jego podstawy, czyli w stronę grudniowych minimów przy 115.50. Jest to poziom o dość dużym znaczeniu, bowiem jego przebicie w zasadzie przypieczętowywałoby zakończenie 2,5-tygodniowej korekty i tym samym liczyć należałoby się z dalszym spadkiem wartości dolara. Jeśli jednak okolice 115.50 uda się bykom wybronić, to będzie tu jeszcze niewielka szansa na jakąś próbę powrotu do ostatnich maksimów. Aktualnie najbliższym oporem jest poziom ok. 116.00, a nieco wyżej wspomniane już, dolne ograniczenie formacji kanału, czyli 116.70.
EUR/JPY
Wczorajsze, dynamiczne zmiany nie odbiły się echem na parze eurojena. Ta pozostaje bardzo stabilna i w zasadzie nadal kontynuujemy oscylacje w zakresie horyzontu, jaki widoczny jest tu w ostatnich dniach, czyli ok. 139.00 - 140.00. Przypomnę, że przy poziomie 139.90 znajduje się także 38,2% zniesienie całej, dynamicznej fali spadkowej z połowy grudnia, a zatem zatrzymanie korekty przy tym poziomie świadczy o nadal utrzymującym się potencjale podażowym. Obecnie, aby prawdopodobieństwo dalszego wzrostu wartości jena w krótkim terminie zdecydowanie zmniejszyć, potrzebne byłoby przełamanie przez kupujących okolic 140.00, które również uznać można za rejon linii szyi około 3-tygodniowej formacji odwróconej RGR. Zasięg wzrostu z niej wynikający to około 142.50. Sygnałem, że przeważy jednak strona podażowa byłby spadek pod poziom piątkowego dołka w rejonie 138.65. Byłoby to również tożsame z załamaniem całej RGR, a w takich przypadkach zwykle pojawia się ruch przynajmniej do poziomu głowy tej formacji, czyli w tym przypadku w stronę 137.50. Pozostaje zatem czekać na wybicie poza zakres 138.65 - 140.00.GBP/USD