W tym wypadku wszystko sprzysięgło się przeciw posiadaczom dolara, bowiem zarówno siła wybicia była bardzo duża, jak również, gdy opór został przełamany, nie było widać specjalnie chęci do próby wykonania nawet jakiegoś ruchu powrotnego i w efekcie kurs mocno się od oporu (teraz już) oddalił. Wieczorem popyt zdołał podnieść ceny w stronę 1.2150. Warto zauważyć, że przełamany został poziom grudniowego szczytu przy 1.2059, a co za tym idzie, spodziewać można się teraz ruchu w kierunku 161,8% wysokości grudniowej korekty z 1.2059 - 1.1776. Zasięg znajduje się przy 1.2235. Obecnie najbliższym wsparciem jest właśnie przełamany, grudniowy szczyt. Zejście pod ten poziom kazałoby się spodziewać pogłębienia korekty fali deprecjacji dolara z ostatnich dni. Nieco niżej wsparcia doszukiwać można się także w rejonie 1.1950. Jak na razie nie pojawiły się jednak żadne sygnały mogące sugerować jakąś korektę, zatem długie pozycje na tej parze wydają się na razie bezpieczne.
USD/JPY
Dolar nie wygląda najlepiej również względem japońskiej waluty, choć obiektywnie należy również zauważyć, że widoczne są tu jednak starania posiadaczy amerykańskiej waluty o uratowanie sytuacji w krótkim terminie. Przypomnę, że ostatnia fala przeceny dolara doprowadziła do wybicia się pod poziom dolnego ograniczenia około 2-tygodniowego kanału wzrostowego, który można również traktować jako formację prospadkowej flagi. Cały szkopuł w tym, że jak na razie przecenę zdołał zatrzymać jeszcze grudniowy dołek (podstawa kanału), zlokalizowany przy 115.50. Z tego poziomu widzimy lekkie odbicie, które jednak zdołało doprowadzić do korekty jedynie do okolic 116.50. Można to również traktować jako ruch korekcyjno - powrotny, ale tylko w przypadku, gdyby udało się teraz osłabić dolara i przełamać zakres ostatnich minimów, czyli 115.50/60. Zejście poniżej tego poziomu kończyłoby około 3-tygodniową korektę poprzedniej fali deprecjacji dolara i tym samym stanowiłoby zapowiedź kontynuacji trendu spadkowego. Najbliższym poziomem docelowym, który wynika z zasięgu 161,8% wysokości korekty z ostatnich tygodni, jest poziom ok. 113.85. Jeśli natomiast wspomnianych okolic 115.50/60 nie udałoby się podaży sforsować i bylibyśmy świadkami wzrostowego odbicia, to najbliższych oporów spodziewać można się przy 116.85, 117.08, a także 117.45, gdzie znajduje się obecnie około miesięczna linia trendu spadkowego.
EUR/JPY
Ostatnie godziny handlu rozstrzygnęły sytuację krótkoterminową na parze eurojena. Wspominałem wczoraj o wadze i roli, jaką pełnią okolice 139.90 - 140.02. Między innymi znajdowała się tam linia szyi około 3-tygodniowej formacji odwróconej RGR. W ostatnich godzinach poziom ten został dość wyraźnie przełamany, a zatem można sądzić, że zapoczątkowana została korekty silnej fali spadkowej, jaką obserwowaliśmy w połowie grudnia. Minimalny zasięg wzrostu, który wynika z RGR, to rejon 142.50. Nieco wcześniej popyt może napotkać jeszcze nieco problemów przy docelowych poziomach, wynikających z samej RGR, czy też prawego jej ramienia. Zlokalizowane są one m.in. przy 140.63, 141.54 i 141.85. Podaży spodziewałbym się również przy cenie ok. 141.26, gdzie zlokalizowany jest lokalny dołek z pierwszej połowy grudnia, pokrywający się również z 61,8% zniesieniem grudniowej fali spadkowej. Wnioski są więc takie, że do poziomu 140.02 można było mówić o utrzymywaniu przewagi przez posiadaczy jena na tej parze, natomiast wybicie się ponad tę podażową barierę tę przewagę wyraźnie zmniejszyło. Obecnie najbliższym, istotnym wsparciem jest właśnie rejon 140.00 i można zakładać, że cofnięcie się pod ten poziom będzie już sygnałem słabości popytu. Jak na razie dostał on dość dobrą szansę, aby się wykazać, natomiast otwartą pozostaje kwestia, czy z niej skorzysta - realizacja zasięgu RGR.GBP/USD