Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Czwartek na rynku międzynarodowym przyniósł nieznaczną korektę poprzedniej, dynamicznej fali przeceny dolara. Biorąc jednak pod uwagę skalę poprzedniego wzrostu cen, korekta była raczej symboliczna i posiadacze krótkich pozycji w dolarze nie są jak na razie zagrożeni. W przypadku eurodolara kurs zdołał przetestować okolice grudniowych maksimów, które wcześniej zostały już przełamane, a zatem obecnie stanowią wsparcie.

Publikacja: 06.01.2006 05:59

Wyznaczone są one przy 1.2059, natomiast wczorajsze minimum wypadło na poziomie 1.2067. Grudniowy wierzchołek był właściwie najbliższym z możliwych wsparć, a zatem zatrzymanie korekty tuż nad nim dobrze świadczy o rynku i aktualnej sile popytu, a to z kolei ma szansę przełożyć się na kontynuację fali deprecjacji dolara. Wyjście nad dotychczasowy wierzchołek (1.2144) winno doprowadzić do dalszego wzrostu kursu eurodolara w stronę najbliższego, docelowego poziomu przy ok. 1.2192 (161,8% wysokości wczorajszej korekty). Sytuacja ulegnie jednak zmianie, jeśli ostatecznie wsparcie w strefie 1.2059/67 zostałoby przełamane. Wówczas spodziewać można się pogłębienia korekty ostatniej fali wzrostowej nawet o ponad jedną figurę niżej, czyli w rejon 1.1950 (ruch powrotny do przełamanej, rocznej linii bessy).

USD/JPY

Niezbyt dobrze radzi sobie również dolar względem jena japońskiego. Od środy widoczna jest tu niewielka konsolidacja. Warto jednak spojrzeć na nieco szerszy kontekst na tej parze. Otóż wtorkowe osłabienie dolara doprowadziło do wybicia się cen pod poziom dolnego ograniczenia około 2-tygodniowej formacji kanału wzrostowego. Biorąc pod uwagę fakt, że był on poprzedzony dość silną falą spadkową z połowy grudnia, można go było traktować jako korekcyjny kanał prospadkowej flagi. Ceny rzeczywiście wybiły się dołem, ale podaż nie zdołała jeszcze przełamać dotychczasowego, grudniowego dołka przy 115.50. Spadek zatrzymał się przy 115.59. Wspomniana, niewielka konsolidacja, jaką od środy obserwujemy, ma raczej charakter zapowiadający dalszy spadek, a więc przełamanie strefy 115.50/59. Docelowo liczyć należałoby się w tym układzie ze spadkiem wartości dolara w stronę ok. 113.83, czyli 161,8% wysokości całej, grudniowej korekty. Nieco wcześniej popytu spodziewałbym się w rejonie 115.10 oraz 114.20, gdzie znajdują się krótkoterminowe poziomy docelowe, wynikające z wysokości aktualnej, 3-dniowej konsolidacji. Najbliższym poziomem oporu jest teraz 116.50 i jego przekroczenie winno stanowić zapowiedź wzrostu w stronę 117.07/40.

EUR/JPY

Z ciekawą technicznie sytuacją mamy obecnie do czynienia na eurojenie. Kurs przebił się przez poziom ok. 140.00, który stanowił linię szyi formacji odwróconej RGR. Jej przełamanie otwiera w tym układzie drogę do nieco głębszej korekty grudniowej fali spadkowej. Zasięg wynikający z formacji to ok. 142.50. Obecnie poziom 140.00 jest najbliższym poziomem wsparcia, który w czwartek był jeszcze testowany. Można to zatem potraktować jako jedynie ruch powrotny do linii szyi (w przypadku formacji RGR bardzo często się one pojawiają). Istotnym jest jednak dalsze wybicie się cen, czyli albo powrót pod 140.00, co byłoby tożsame z problemami posiadaczy długich pozycji w europejskiej walucie. Alternatywą, której realizację należałoby uznać za bardziej prawdopodobną, jest kontynuacja fali wzrostu wartości euro, czyli przełamanie wczorajszego wierzchołka przy 140.84, co tym samym winno wywołać kolejny impuls popytowy. Stanowiłoby to również zakończenie aktualnego ruchu powrotnego. Podsumowując, o dalszym kierunku zmian cen na tej parze zadecyduje wybicie poza zakres 140.00 - 140.86.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Korekta ostatniej fali deprecjacji dolara pojawiła się wczoraj również na parze funta względem amerykańskiej waluty. Patrząc na jej głębokość przez pryzmat zniesień Fibonacciego można wyciągnąć wniosek, że była ona bardzo płytka, bowiem ledwie zdołała przekroczyć okolice 23,6%. W tym układzie można się spodziewać próby wyznaczenia kolejnej fali wzrostowej. Najbliższym poziomem oporu będzie zatem dotychczasowy szczyt, czyli 1.7616. Można zakładać, że jego przełamanie przełoży się na kontynuację fali przeceny dolara w stronę maksimów z grudnia (eurodolar już dawno się z nimi uporał), które wyznaczone zostały przy cenie 1.7808. Nieco wcześniej podaży spodziewałbym się również na poziomie ok. 1.77, gdzie zlokalizowany jest najbliższy, docelowy poziom 161,8% wysokości aktualnej, 1-dniowej korekty. Sytuacja uległaby zmianie w przypadku przełamania czwartkowego dołka, wyznaczonego przy 1.7485. W takim układzie liczyć należałoby się z możliwością pogłębienia korekty ostatniej fali wzrostowej i prawdopodobieństwo szybkiej kontynuacji wzrostu zostałoby wyraźnie zmniejszone. Nieco niżej wsparciem jest cena 1.7450 oraz 1.7406. Póki co, posiadacze krótkich pozycji w dolarze mają nadal przewagę.

USD/CHF

Dość podobne wnioski dotyczące kondycji amerykańskiej waluty można wyciągnąć, jeśli spojrzymy na zachowanie się dolara względem franka szwajcarskiego. We wtorek byliśmy świadkami wyznaczenia dołka całej, bardzo dynamicznej fali spadkowej z początku tygodnia. Korekta, która od tego czasu się pojawiła, zdołała dotrzeć do najbliższego oporu, czyli do okolic 1.2820. Co jednak istotne, w tym rejonie ponownie przydusiła podaż i w efekcie rynek ponownie kieruje się w stronę wtorkowych minimów. Co więcej, taka korekta może być również czymś na kształt ruchu powrotnego po przełamaniu średnioterminowej linii trendu wzrostowego. Wszystko teraz zależy od zachowania się cen w rejonie właśnie wtorkowego minimum, bowiem jego przełamanie kazałoby się spodziewać pojawienia kolejnej, silniejszej fali spadkowej nawet w stronę 1.2515, czyli 161,8% wysokości grudniowej fali aprecjacji dolara. O zanegowaniu tego pesymistycznego dla posiadaczy dolara scenariusza będzie można mówić, gdy kurs upora się z czwartkowym wierzchołkiem przy 1.2827. Jak na razie, wariant spadkowy wydaje się bardziej prawdopodobny i tak będzie do momentu, gdy ceny nie powrócą nad w/w poziom.

Dzisiejszy dzień ma szansę być ciekawy nie tylko pod względem aktualnej sytuacji technicznej, ale również ze względu na publikację jednej z najważniejszych danych, czyli comiesięcznego raportu z amerykańskiego rynku pracy za grudzień. Opublikowany zostanie jak zwykle o 14.30. Przypomnę, że najważniejszą jego składową jest zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, którą szacuje się na 200k. Na drugim miejscu będzie oczywiście już sama stopa bezrobocia, ale tu analitycy nie spodziewają się zmian w porównaniu z poprzednim odczytem, czyli spodziewany jest poziom 5%. Jeśli chodzi o dane ze Stanów Zjednoczonych, to przewidziano na dziś jedynie wspomniany raport, natomiast od rana zapoznamy się jeszcze z listopadową produkcją przemysłową w Niemczech. Prognozuje się jej spadek o 0,5%.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama