Otwarcie wypadło na minusie i pomimo kilku prób kontrakty nie potrafiły powrócić powyżej poprzedniego zamknięcia. Nie sprzyjał temu także słabszy początek na kasowym. W rezultacie panowała niewielka stabilizacja. Po prawie dwóch godzinach popyt zdobył się wreszcie na mocniejsze odbicie, które przyniosło wyjście na plus. Wzrost został zatrzymany w okolicach 2860 pkt., po czym rynek zaczął się osuwać. Skutecznym wsparciem stał się jednak poziom odniesienia, po naruszeniu którego nastąpił kolejny ruch wzrostowy. Jego celem był opór na 2871 pkt., ale po teście podaż zareagowała mocniej. Skończyło się nie tylko na naruszeniu, ale też mocnej przecenie, która z łatwością zniosła wcześniejszą zwyżkę i rynek znów znalazł się na minusie. W strefie 2834-2839 pkt. zaczęło się odrabianie strat i był to wyraźny ruch, dzięki czemu notowania zakończyły się wzrostem.

Sesja nie zmienia sytuacji, która w dalszym ciągu jest korzystna dla popytu. Nie znaczy to jednak, że można popadać w bezkrytyczny optymizm, uwzględniając takie chociażby elementy, jak stosunkowo duża dodatnia baza mogąca w najbliższym czasie ograniczać możliwości kontynuacji wzrostów w dotychczasowym tempie. Również LOP jest względnie stabilny i nie potwierdza zwiększonej siły popytu. Pewnym sygnałem ostrzegawczym może być także nieskuteczny test górnego ograniczenia kanału wzrostowego. Aktualnie znajduje się ono na 2880 pkt. i nadal powinno być ważnym oporem, tym bardziej że swoje znaczenie ma także psychologiczna wymowa tego poziomu. Wskaźniki nie dają jeszcze powodów do większych obaw, choć niektóre nie potwierdziły wczorajszego szczytu. Większość szybkich oscylatorów sygnalizuje duże wykupienie rynku, a CCI i %R mieniły kierunek na spadkowy. Podobnie zachował się także ROC, który lekko zawrócił w dół. Nie można więc wkrótce wykluczyć osłabienia, jednak jak na razie należy traktować je jako korektę trendu zwyżkowego. Pierwszymi ważniejszymi wsparciami są połowa środowego korpusu na 2820 pkt. oraz okolice 2800 pkt.