Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Wczorajszy dzień na międzynarodowym rynku walutowym był już zdecydowanie bardziej ciekawy, niż wtorek. Zamiast spokojnej konsolidacji obserwowaliśmy wyraźne osłabienie dolara. Na eurodolarze wyniosło ono około 1 figurę i dzień zakończyliśmy w rejonie 1.2150. Ta zmiana z technicznego punktu widzenia była o tyle istotna, że załamana została koncepcja kilkudniowej formacji RGR, co pozwalałoby posiadaczom dolara nieco zwiększyć swój portfel.

Publikacja: 12.01.2006 06:59

Od momentu wyjścia nad prawe ramię formacji, czyli okolice 1.21, stracili oni już niestety ten argument. Sytuacja w tej chwili jest nadal korzystna dla posiadaczy długich pozycji na tej parze, bowiem po wyznaczeniu bardzo silnej fali wzrostowej kilka dni temu, rynek nadal mocno się trzyma i korekta nie zdołała zajść tu za daleko. Nie udało się niedźwiedziom nawet przetestować poziomu 38,2%. Ten fakt, w połączeniu z nieudaną próbą ukształtowania RGR, sugeruje nadal utrzymującą się presję popytową na tej parze, a zatem należałoby zakładać, że ruch wzrostowy (osłabiający dolara) będzie tu kontynuowany. Warunkiem do tego byłoby w tym układzie wyjście ponad zeszłotygodniowe maksima, czyli 1.2174. Najbliższym celem kupujących byłby w tym układzie poziom 1.2260 oraz wyżej także 1.24. Są to odpowiednio ruchy mierzone wysokościami 161,8% oraz 261,8% korekty z ostatnich dni. Ponieważ była ona bardzo płytka, realnym w takim układzie jest często ruch w kierunku 1.24. Warunkiem jest teraz jednak wybicie się na nowe maksima, czyli ponad 1.2174. Jeśli chodzi o wsparcia, to tych doszukiwałbym się w rejonie wtorkowych minimów, czyli 1.2036.

USD/JPY

Korzystny dla posiadaczy krótkich pozycji w dolarze układ ma również miejsce na parze dolarjena. Tutaj kurs na przestrzeni ostatnich dni ukształtował formację klina / kanału wzrostowego, a biorąc pod uwagę poprzedzającą go, silna falę spadkową, można było sądzić, że przewaga leży nadal po stronie podaży. Ceny wybiły się wczoraj pod dolne ograniczenie wspomnianej formacji i w ostatnich godzinach mieliśmy nawet potwierdzenie tego wyznaczeniem ruchu powrotnego. Obecnie za istotne należałoby zatem uznać poziom wsparcia przy cenie 113.75, gdzie wyznaczony jest poniedziałkowy dołek. Jego przełamanie kończyłoby już w zasadzie obecną korektę i kazałoby się spodziewać wyznaczenia kolejnej fali deprecjacji amerykańskiej waluty. Warto również zauważyć, że przewaga podaży jest tu widoczna po wczorajszym odbiciu się od około tygodniowej linii trendu spadkowego. Można zakładać, że pierwszym symptomem wyczerpywania się potencjału spadkowego w krótkim terminie będzie teraz właśnie przełamanie tejże linii, a znajduje się ona aktualnie przy cenie ok. 114.50. Nieco wyżej oporem będą także wczorajsze maksima, czyli 114.90.

EUR/JPY

Osłabienie japońskiej waluty udzieliło się również na parze eurojena. Kurs zdawał się kształtować niemal klasyczną chorągiewkę, z której ceny miały docelowo wybić się dołem. Jak jednak widać, sztuka ta się nie udała i to górne ograniczenie zakresu 2/3 - dniowej konsolidacji zostało sforsowane. Warto jednak zauważyć, że podaż nie daje tu za wygraną i wybicie górą zostało zatrzymane jak na razie na poziomie potencjalnego, górnego ograniczenia wzrostowego kanału, który z kolei sugeruje tu kształtowanie się formacji prospadkowej flagi. Wsparciem w obecnej sytuacji jest poziom dolnego ograniczenia tego kanału, czyli rejon 138.20 i można zakładać, że jego przełamanie miałoby już szansę doprowadzić do wyznaczenia nieco większej fali spadkowej. Jest to o tyle istotne, że kurs tej pary oscyluje obecnie nieco nad poziomem istotnego ze średnioterminowego punktu widzenia wsparcia, jakim jest poziom 137.50. Jego wyraźne przełamanie (a takie właśnie jest zapowiedzią wybicia z aktualnej flagi) stanowiłoby niejako potwierdzenie wagi sygnału sprzedaży i wówczas układ sił na tej parze w nieco szerszej perspektywie uległby zmianom na korzyść posiadaczy jena.GBP/USD

Reklama
Reklama

Dość ciekawie upłynął wczorajszy dzień na parze funta względem amerykańskiej waluty. O ile na eurodolarze udało się rynek utrzymać nad wsparciem, o tyle w przypadku cable zostały zrealizowane zlecenia stop loss dla długich pozycji we funcie i rynek dość mocno się posypał. Popyt jednak równie szybko doszedł do wniosku, że jest to dobra okazja do kupna i w efekcie mamy dość dynamiczny powrót. Obecnie udało się tu już nawet naruszyć kilkudniową linię trendu spadkowego, a zatem można się niebawem spodziewać, że kupujący spróbują również powalczyć o wyjście na nowe maksima. Warto również zauważyć, że choć przecena wyglądała być może dość groźnie, to patrząc z punktu widzenia głębokości tej korekty względem długości poprzedzającej ją fali wzrostowej, rynek nadal wydaje się być w dobrej kondycji. Podobnie, jak miało to miejsce na eurodolarze, również tutaj nie udało się nawet zejście pod poziom 38,2% zniesienie ostatniej fali wzrostowej (1.75). Obecnie oporem jest zatem szczyt z poniedziałku i jego sforsowanie winno się w konsekwencji przełożyć na wzrost w kierunku 1.7850, czyli 161,8% wysokości korekty z tego tygodnia.

USD/CHF

Mniej więcej analogicznie, jak na eurodolarze, przedstawia się sytuacja amerykańskiej waluty względem franka szwajcarskiego. Tutaj umocnienie dolara sugerowała próba ukształtowania formacji odwróconej RGR. Poprzez wczorajszą przecenę formacja została jednak również załamana (zejście pod poziom prawego ramienia - 1.2750) i od tej pory byki mają tu już zdecydowanie mniej do powiedzenia. Przypomnę również, że oscylacje, z jakimi mamy od kilku dni do czynienia, odbywają się tuż pod poziomem przełamanej wcześniej, średnioterminowej linii trendu wzrostowego. Pierwotne ukształtowanie odwróconej RGR w tych okolicach mogło sugerować, że byki szykują się do powrotu nad przełamane wsparcie. Obecne jej załamanie może jednak sugerować, że sztuka ta jednak się nie uda i będziemy świadkami zejścia cen na nowe minima, a w konsekwencji wyznaczenia kolejnej fali deprecjonującej dolara. Przełamanie minimów z końcówki ubiegłego tygodnia (1.2674) winno zaowocować spadkiem przynajmniej w stronę 1.2570/85. Nieco niżej potencjalnego wsparcia można się również doszukiwać w rejonie 1.2515. Co jednak istotne, w obecnej sytuacji (trend spadkowy) to nie wsparcia są ważne, ale opory i to przełamanie pierwszego z nich będzie już ostrzeżeniem dla posiadaczy krótkich pozycji, że presja podażowa zaczyna się wyczerpywać. Za najbliższy opór uznałbym teraz poziom 1.2843, czyli wczorajsze maksimum.

O ile poprzednie dni nie były może zbyt obfite w ilość publikacji makroekonomicznych, o tyle dzisiaj zaległości pod tym względem nieco nadrobimy. Od rana zapoznamy się z danymi dotyczącymi listopadowej produkcji przemysłowej oraz wytwórczej w Wielkiej Brytanii. Poznamy również decyzję BoE w sprawie poziomu stóp procentowych (oczekuje się ich pozostawienia na dotychczasowym poziomie, czyli 4,5%). Decyzję w sprawie ceny pieniądza podejmuje dziś także ECB i tutaj również prognozuje się brak zmian. Jeśli chodzi o dzisiejsze informacje ze Stanów Zjednoczonych, to pierwsze dane otrzymamy o 14.30, a będzie to zmiana grudniowego poziomu cen w eksporcie oraz imporcie, a także bilans handlu zagranicznego oraz tradycyjnie cotygodniowe dane dotyczące ilości nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Kluczowymi na dzisiaj będą jednak wieczorne (20.00) dane na temat deficytu budżetowego w grudniu, który spodziewany jest na poziomie 4,2mld USD i to te dane mają szansę wyraźniej wpłynąć na zachowanie się rynku (przy założeniu mocniejszego odchylenia danych od prognoz).

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama