Kontrakty szybko uporały się z tą barierą, co w połączeniu ze stosunkowo dobrymi nastrojami na giełdach zachodnich i na Węgrzech dało impuls dla kontynuacji wzrostów. Dodatkowym impulsem było zachowanie indeksu, który po wzrostowym początku szybko ruszył wyżej. Nie było więc problemu z pokonaniem wtorkowego maksimum na 2854 pkt. i testem kolejnego ograniczenia na 2876 pkt. Krótka stabilizacja w jego pobliżu zakończyła się wybiciem górą. Do nieco większego osłabienia doszło w okolicach oporu na 2888 pkt., ale po kilkudziesięciu minutach kurs zaatakował go z powodzeniem. Mocniejsza podaż pojawiła się przy 2900 pkt. Kontrakty zaczęły osuwać się w dół i z czasem wyprzedaż się nasilała. Przecena sięgnęła porannych minimów, gdzie jednak nastąpiło wyhamowanie. Po lekkim odbiciu sytuacja uspokoiła się, a na rynku zapanowała stabilizacja. Zamknięcie przyniosło wzrost, ale wypadło poniżej 2876 pkt.

Pomimo, że wczorajszy wzrost zwiększył szanse na uniknięcie dalszych spadków na kolejnych kilku sesjach, nie przesądza on jeszcze zakończenia korekty, a tym bardziej nie jest wystarczającym sygnałem by przesądzać dalszą poprawę i powrót do trendu. Na optymizm nie pozwala jeszcze między innymi nieskuteczny test ważnych oporów w strefie 2876-2888 pkt. Pierwszym z nich jest połowa poniedziałkowego czarnego korpusu, zaś drugim maksimum w cenach zamknięcia z zeszłego piątku. Również zachowanie niektórych wskaźników potwierdza, że wzrost był za słaby by w większym stopniu poprawić sytuację. Do strefy wykupienia powrócił RSI, anulując w ten sposób sygnał sprzedaży, ale większości oscylatorów sztuka ta się nie udała i zachowały na nich ważność negatywne wskazania. Lekko do góry odbiły także MACD i ROC, jednak pierwszy nie zdołał pokonać ostatniego wierzchołka, a drugiemu do szczytu sporo brakuje. Przy obecnych poziomach kursu możliwe są kolejne próby przebicia powyższych oporów, ale w pobliżu czekają następne, jak przedział 2900-2913 pkt., czy też szczyt na 2950 pkt. Niewykluczone więc, że najbliższe dni przyniosą uspokojenie pomiędzy powyższymi barierami, a ostatnimi minimami.