Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 13.01.2006 14:33

Tym razem Wigometr się nie mylił. Po sromotnej porażce tydzień temu, teraz

średnia profesjonalistów okazała się skuteczna. Kończymy notowania indeksu

pod poziomem jego poniedziałkowego otwarcia. Cały ten tydzień należy uznać

za ruch korekcyjny po wcześniejszym mocnym wzroście cen.

Korekta ta miała dwie fazy. Pierwszy impuls spadkowy sprowadził nas na

Reklama
Reklama

pierwszy istotny poziom zniesienia czyli 38,2% wcześniejszego wzrostu z

pierwszego tygodnia 2006 roku. Mieliśmy małe odreagowanie, którego przebieg

raczej nie sugerował sukcesu byków, by ponownie rozpocząć spadek cen. Drugi

impuls spadkowy sprowadził nas do poziomu połowy wzrostu z pierwszego

tygodnia 2006 roku i właśnie w tych okolicach kończymy ten tydzień.

Czy to już koniec korekty? Przebieg dzisiejszej sesji raczej do takich

Reklama
Reklama

wniosków nie skłania. Obrót na spadku był mniejszy, co można odebrać jako

sygnał, że podaż traci werwę, a spadek był jedynie wynikiem cofnięcia się

popytu. Problem w tym, że by mówić o powrocie do trendu, popyt nie powinien

się już cofać, ale zaatakować. Tego nie było widać, a konsolidacja przy

minimach sesji wiele nie obiecuje. Nie jest więc wykluczone, że kolejny

tydzień zaczniemy od spadku cen, ale kolejne dni mogą przynieść już więcej

Reklama
Reklama

radości graczom trzymającym się trendu. Przypomnijmy, że faktycznym

poziomem, którego przełamanie może wpłynąć na ocenę rynku jest wsparcie

znajdujące się pod dołkiem z pierwszego dnia 2006 roku. By do niego dotrzeć

ceny muszą przebyć taką samą drogę, jak od szczytu do dzisiejszego minimum.

Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama