Podobnie jak dzień wcześniej spadek został jeszcze pogłębiony w pierwszych kilkunastu minutach notowań. Kiedy jednak przecena sięgnęła 2%, a indeks zbliżył się do ubiegłotygodniowej luki hossy, pojawił się większy popyt i doszło do odbicia. Nie było one jednak dynamiczne i zakończyło się na poziomie otwarcia. Cała dalsza część sesji przyniosła konsolidację notowań. Popyt na wielu spółkach był już dosyć duży. Kupującym nie zależało jednak na wyprowadzeniu mocniejszego odreagowania, ale raczej na skupieniu akcji blisko dziennych minimów. Obroty na całym rynku spadły drugi dzień z rzędu - do wartości najniższej od 2 stycznia. Spośród dużych spółek najsłabsze było Pekao, głębsze spadki notowały też, po raz drugi, PKN i TPSA. Przy czym na TPSA w końcowej fazie sesji pojawiał się bardzo duży i systematyczny popyt. Bardzo mocne, zwłaszcza na tle rynku, były BE i Computerland.
Sytuacja techniczna rynku nieco się pogorszyła. Na wykresie WIG20 utworzyła się niewielkich rozmiarów świeca, ale poprzedzona pierwszą od dłuższego czasu luką bessy: 2799 - 2815 pkt. Sygnały sprzedaży utrzymują MACD (Tema) i RSI, a bliski takiego sygnału jest MACD. WIG20 znajduje się już na poziomie najniższym od siedmiu sesji i aby można było traktować ostatnie spadki w kategoriach korekcyjnych, to mniej więcej na piątkowym poziomie powinny się zakończyć. Szans na wyhamowanie spadku można upatrywać w obniżających się na ostatnich sesjach obrotach czy też w zachowaniu oscylatora stochastycznego, który znajduje się już blisko strefy wyprzedania. Najbliższym wsparciem dla indeksu jest luka hossy z 4 stycznia: 2765 - 2773 pkt. W piątek luka się obroniła i jeśli na najbliższych sesjach zostałaby utrzymana, byłyby szanse na powrót do trendu wzrostowego. Zamknięcie okna hossy najprawdopodobniej będzie oznaczać zmianę krótkoterminowej tendencji na spadkową. Tym bardziej, że w obrębie luki przebiega obecnie średnia SK-15, będąca silnym wsparciem dla indeksu już od 2,5 miesiąca.