Kiedy jednak WIG20 dotarł do szczytu z 9 stycznia, rozpoczęła się wyraźniejsza realizacja zysków. Rynek szybkim ruchem spadł nieco poniżej poziomu otwarcia. Tutaj jednak presja ze strony podaży wyraźnie się zmniejszyła. W konsekwencji rynek najpierw wszedł w konsolidację, a później zaczął powoli odbijać. Na półtorej godziny przed końcem sesji WIG20 ponownie znalazł się na poziomie historycznego szczytu, jednak i tym razem okazał się on zbyt trudny do sforsowania. Podaż znowu stała się nieco aktywniejsza i rynek się cofnął. Ostatnie kilka minut notowań w systemie ciągłym przyniosło dosyć mocny skokowy spadek indeksów, na co wpływ miało słabe zachowanie rynku amerykańskiego. W trakcie końcowego fiksingu pojawiły się jednak większe zlecenia kupna i kursy powróciły do poziomów sprzed strząśnięcia. Handel jak na ostatnie tygodnie nie był aktywny - obroty spadły do poziomu najniższego od 2 stycznia. Z dużych spółek najmocniejszy był KGHM. Dobrze zachowywały się też przez większą część sesji PGNiG, Pekao i TPSA. Ze średnich spółek wyróżniały się GTC i Millennium.
Sesja nie przyniosła istotnych zmian w sytuacji technicznej. WIG20 wyhamował jednak wzrost na poziomie poprzedniego szczytu. Z tego poziomu doszło też do osłabienia w trakcie sesji. Na wykresie indeksu utworzyła się niewielka biała świeca z górnym cieniem. Słaba sesja w USA najprawdopodobniej przesądzi o tym, że dzisiejsza świeca ukształtuje się na wyraźnie niższym od piątkowego poziomie. A to stworzyłoby niebezpieczeństwo utworzenia formacji podwójnego szczytu. Aby formacja ta zaczęła się jednak realizować indeks musi spaść poniżej 2770 pkt. Tutaj znajdują się ubiegłotygodniowe minima i luka hossy z 4 stycznia. W tych okolicach przebiega też obecnie linia trzymiesięcznej tendencji wzrostowej. W takiej sytuacji spadek poniżej 2770 pkt byłby silnym negatywnym sygnałem. Póki co do tego poziomu droga jeszcze dość odległa. Na dziś pierwsze wsparcie dla WIG20 to połowa wysokości białej świecy z poprzedniego czwartku - 2857 pkt. Blisko tego poziomu może zacząć się próba obrony rynku.