Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Dolar od środy systematycznie drożeje względem euro. Warto jednak zauważyć, że skala tego umocnienia zabrała na razie tylko część zysków z długich pozycji, jakie udało się wcześniej wypracować. Co więcej, byki zdają się jeszcze nadal kontrolować sytuację, bowiem nie został przełamany najważniejszy poziom, czyli górne ograniczenie ostatniej, 2-tygodniowej konsolidacji przy 1.2174.

Publikacja: 27.01.2006 06:57

Warto również zauważyć, że na przestrzeni ostatnich dni można tu mówić o niewielkiej formacji podwójnego szczytu, której zasięg został już w zasadzie zrealizowany, a co za tym idzie presja podażowa ma szansę ustępować. Sporo powinno się zatem rozstrzygnąć przy wspomnianym 1.2174. Jeśli poziom ten zostanie przełamany, to liczyć można się z nieco bardziej wyraźną reakcją graczy, bowiem zdecydowanie wzrosłoby wówczas ryzyko pojawienia się pułapki wybicia, które miało ostatnio miejsce. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego poziomu o charakterze podażowym spodziewałbym się przy cenie 1.2250, natomiast wyżej będą to maksima z ostatnich dni, zlokalizowane przy cenie 1.2320. Jak na razie wybicie górą sprzed paru dni nadal można uważać za aktualne.

USD/JPY

Umocnienie dolara widoczne było również względem japońskiej waluty. Udało się wczoraj bykom przełamać poziom zeszłotygodniowych maksimów przy cenie 115.87, natomiast niewiele wyżej podaż pojawiła się na hipotetycznym, górnym ograniczeniu kanału wzrostowego, skąd widoczne jest w ostatnich godzinach delikatne osłabienie. Jeśli formacja miałaby zostać faktycznie ukształtowana, to czekać nas powinien teraz spadek w stronę jej dolnego ograniczenia (114.50), natomiast wcześniej kupujących można się również spodziewać na poziomie przełamanych okolic 116.00 oraz 115.50.

EUR/JPY

Niezbyt dobrze radzą sobie także posiadacze japońskiej waluty względem euro. Tutaj jednak sytuacja wydaje się zrozumiała. Udało się ostatnio kupującym wyjść nad poziom prawego ramienia ukształtowanej już formacji RGR, a co za tym idzie, można tym samym mówić o jej załamaniu. Zwykle taka sytuacja przekłada się na ruch w kierunku głowy formacji, co w tym układzie sugerowałoby falę aprecjacji euro do okolic 143.61. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego spodziewałbym się przy cenie ok. 141.26 oraz nieco niżej również w rejonie wspomnianego, przełamanego ramienia na 140.87.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Umocnienie amerykańskiej waluty miało wczoraj również miejsce względem funta. Tutaj sytuacja jest jednak nieco inna, niż w przypadku eurodolara. Zamiast podwójnego szczytu bardziej doszukiwać można by się niewielkiej formacji głowy z ramionami, natomiast wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty było po prostu przełamaniem linii szyi. Istotne jest jednak to, co rynek zrobi w najbliższych godzinach. To chwilowe osłabienie nie zdołało bowiem jeszcze znacząco wpłynąć na sytuację w nieco szerszej perspektywie, gdzie nadal ceny znajdują się nad przełamaną na początku tygodnia, średnioterminową linią trendu spadkowego. Można więc powiedzieć, że aktualny spadek kursu jest tu jedynie czymś na kształt korekty / ruchu powrotnego i dopiero wyraźne zejście pod rejon 1.7750 miałoby szansę zmienić ten obraz. Wówczas należałoby już brać pod uwagę możliwość nieco bardziej wyraźnego umocnienia amerykańskiej waluty, bowiem można by mówić o pułapce wybicia nad linię trendu. Póki ceny trzymają się nad jej poziomem przewagę nadal zdaje się utrzymywać strona popytowa.

USD/CHF

Wartość dolara rośnie także względem szwajcarskiej waluty. Tutaj można z kolei mówić o czymś na kształt podwójnego dna, choć warto od razu zauważyć, że zasięg wzrostu z niego wynikający został już zrealizowany (podobnie, jak miało to miejsce w przypadku podwójnego szczytu na eurodolarze). Udało się przekroczyć również najbliższy poziom oporu w postaci przełamanego niedawno dołka z pierwszego tygodnia stycznia, który zlokalizowany jest przy cenie 1.2674. Obecnie kolejnych poziomów o charakterze podażowym spodziewałbym się przy cenie ok. 1.2730. Można więc powiedzieć, że pozycja posiadaczy amerykańskiej waluty uległa tu poprawie, choć na tle innych par dolarowych w perspektywie średnioterminowej i tak posiadacze dolara względem franka mają się najgorzej. Tutaj rynek już dość wyraźnie oddalił się od poziomu średnioterminowej linii trendu wzrostowego (która została na przykład dopiero co przełamana na cable). Miejsca na ewentualne pogłębienie korekty jeszcze nieco zostało, co jednak i tak nie zmienia negatywnej wymowy rynku w nieco szerszej perspektywie. Obecnie, aby sytuacja ta uległa zmianie, kupujący musieliby wyprowadzić kurs ponad poziom 1.29.

Amerykańskiej walucie pomogły wczorajsze, lepsze od prognoz dane na temat ilości nowych wniosków od bezrobotnych, których było 283k wobec prognozowanych 305k. Nieco gorsze okazały się za to grudniowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, których wzrost prognozowano na 1,5%, natomiast faktycznie wyniósł 1,3%. Najważniejsze dane w tym tygodniu mamy jednak właśnie dziś, zatem o 14.30 można się spodziewać sporych zmian na rynku, oczywiście w zależności od realizacji danych względem prognoz. Zapoznamy się dziś z amerykańskim PKB za IV kwartał (dane wstępne). Oczekiwania mówią o poziomie 2,8%, zatem można się spodziewać, że takie dane nie wpłyną zbyt mocno na rynek (są już zdyskontowane). O tej samej godzinie poznamy również deflator (miernik inflacji) w IV kwartale, gdzie spodziewany jest odczyt na poziomie 2,7%. O 16.00 opublikowane zostaną jeszcze dane na temat grudniowej sprzedaży nowych domów. Oczekuje się tu spadku o 0,8%.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama