Z kolei subindeks oczekiwań odnotowano na najwyższym poziomie od początku 2001 roku. Jednakże mimo coraz lepszych danych z eurolandu mamy coraz mocniejszą korektę na eurodolarze. Inwestorzy wyraźnie oczekują lepszych od prognoz popołudniowych danych z USA. Ekonomiści prognozują, że wzrost gospodarczy w czwartym kwartale może wynieść 2,8%. Najniższe tempo wzrostu od prawie 3 lat jest wynikiem spadku sprzedaży wywołanego efektami huraganów jakie się przetoczyły przez zatokę meksykańską w sierpniu i wrześniu ubiegłego roku. Fala zniszczenia wywoła spadek wydatków konsumentów, te będą z całą pewnością słabe. Rekordowe ceny ropy bardzo zaszkodziły sprzedaży samochodów i producentom z Detroit. Jednakże wczorajsze wskaźniki nowych zamówień dóbr trwałych pokazują, że amerykańska gospodarka znów wkracza na ścieżkę szybkiego wzrostu popartego dynamiczym wzrostem inwestycji. W pierwszym kwartale 2006 roku zmiana PKB powinna wynieść około 3,5%, co może dać podstawę nowemu szefowi Fed do podniesienia stóp procentowych w marcu. Kluczowe wsparcie znajduje się na poziomie 1,2170/80 (to pod tym poziomem połowa rynku "ukryła stopy"). Przebicie tej bariery może doprowadzić kurs eurodolara bardzo szybko okolice 1,21. Jednakże duże wyprzedanie rynku na wykresach intraday i ryzyko związane z publikowanymi danymi w USA (słaby wzrost, słabe dane z rynku nieruchomości) powalają myśleć o kupowaniu euro z dużą ostrożnością. Końcowa część czwartego kwartału (listopad, grudzień) była dla gospodarki amerykańskiej wyjątkowo udana.