Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.02.2006 07:57

Bardzo bycza sesja w Stanach. Nie chodzi tylko o skalę wzrostu. Co innego,

gdy rynek odbija po mocnej wyprzedaży, jak to miało miejsce w zeszłym

tygodniu, a co innego, gdy to odbicie jest kontynuowane na nowe maksy. Do

tego wszystko w nie za bardzo sprzyjającym otoczeniu, jakie tworzyły fatalne

wyniki Google.

Reklama
Reklama

Nastroje stały jednak zdecydowanie po stronie byków i okazało się, że wyniki

Google nie są istotne z dwóch powodów. Po pierwsze inwestorzy tłumaczyli

sobie rozczarowanie faktem, że wynikało to z kwestii podatkowych, a nie

działalności spółki. To uchroniło szeroki rynek przed wyprzedażą, mimo! że

sama spółka mocno spadała. Drugi powód to dobre wyniki pozostałych spółek,

choć już tych bardziej "tradycyjnych", z Boeingiem na czele. No ale znowu -

Reklama
Reklama

gdyby nastroje na wczorajszej sesji były inne, to rynek skoncentrowałby się

tylko na złych informacjach.

Warto w tym miejscu zauważyć, że indeksy Dow Jones i Nasdaq (mimo słabych

wyników spółek) po wczorajszych wzrostach wyraźnie wyższy nasz poziomy, z

których rozpoczynało się niedawne "piątkowe tąpnięcie". Wspominałem już o

tym wczoraj, ale raz jeszcze zwrócę uwagę, że takie zachowanie rynku powinno

Reklama
Reklama

być przestrogą dla niedźwiedzi na GPW - jeden, nawet bardzo silny spadek,

nie rozpoczyna jeszcze bessy, gdy ma miejsce tuż pod świeżo wyrzeźbionymi

szczytami.

Takie zachowanie rynku w USA powinno pomóc europejskim parkietom, choć z

punktu widzenia emerging markets należy także zwrócić uwagę na płynące z USA

Reklama
Reklama

negatywne sygnały, takie jak wczorajszy dość gwałtowny spadek cen ropy

(spółki paliwowe), czy też stale rosnąca od połowy stycznia rentowność 10

letnich obligacji. Do tego warszawski parkiet czeka dziś znacznie

trudniejsze zadanie. Na wczorajszej sesji odbicie, szczególnie po niskim

otwarciu, było bardzo łatwo wywołać. Inwestorzy kupowali akcje/kontrakty w

Reklama
Reklama

nadziei na odreagowanie, które po tak gwałtownej przeczenie zwykle się

rynkowi "należy". Dzisiaj sytuacja jest już nieco inna - dzisiaj trzeba

kupować widząc trwałość tego odreagowania i możliwość naśladowania ruchu

amerykańskich indeksów, czyli odrobienia wszystkich strat z poniedziałkowej

przeceny. Gdyby na wczorajszej sesji odbicie się nie powiodło, nie byłoby w

Reklama
Reklama

tym nic złego. Natomiast jeśli w sprzyjającym otoczeniu (OFE dostaną dziś

590 mln) i po uspokojeniu nastrojów rynek zachowa się słabo, to mocno

popsuje to nadzieję na szybkie odrobienie strat. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama