Bardzo bycza sesja w Stanach. Nie chodzi tylko o skalę wzrostu. Co innego,
gdy rynek odbija po mocnej wyprzedaży, jak to miało miejsce w zeszłym
tygodniu, a co innego, gdy to odbicie jest kontynuowane na nowe maksy. Do
tego wszystko w nie za bardzo sprzyjającym otoczeniu, jakie tworzyły fatalne
wyniki Google.