Wysokie temperatury sprzyjają także odbudowywaniu zapasów ropy naftowej, której ceny jednak wzrastają w oczekiwaniu na decyzję MEAE (Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej). Agencja prawdopodobnie zgłosi wniosek do RB ONZ o nałożenie sankcji na Iran (godzina 11:00), co doprowadzi do wzrostu ryzyka geopolitycznego. Dzisiejsze dane ze strefy euro o inflacji producentów za grudzień prawdopodobnie pokażą wzrost o 0,2% m/m (4,6% r/r), który w niedalekiej przyszłości może się przełożyć na inflację konsumentów. O 13:45 Europejski Bank Centralny prawdopodobnie nie podniesie stóp procentowych, lecz od samej decyzji ważniejszy będzie komentarz Tricheta. Dane o produktywności Amerykanów za 4-ty kwartał (prognoza 1,6%) nie będą mieć większego wpływu na rynek walutowy w krótkim terminie.
Wczoraj kurs eurodolara przebił istotne wsparcie na poziomie 1,2065 i szybko spadł do 1,2030 (realizacja wszystkich zleceń stoploss ustawionych w okolicach 1,2050). Kolejne wsparcia znajdują się na 1,2020 i 1,1980 (kluczowe). Istotnym oporem jest poziom 1,2110.
Rynek krajowy
Na początku czwartkowego handlu spadki złoty nieco osłabł. Zaszkodził mu spadek kursu EUR/USD. Cena dolara wzrosła do ok. 3,1735. Cena euro podobnie jak w ostatnich dniach konsolidowała się, tym razem jednak w naprawdę bardzo wąskim zakresie pomiędzy poziomami 3,8200 i 3,8250. O godz. 09:35 kurs EUR/PLN wynosił 3,8250, kurs USD/PLN 3,1725, a odchylenie -17,55 proc.
Krajowa scena polityczna nieco się ustabilizowała. Podpisanie przez PiS, Samoobronę i LPR paktu stabilizacyjnego wydaje się więcej niż pewne. Według Andrzeja Leppera ma to nastąpić w sobotę lub w poniedziałek. W takiej sytuacji ryzyko przedterminowych wyborów spadło. Pytanie tylko czy pakt zdoła przetrwać? W opinii wielu analityków układ ten może bardzo szybko się rozsypać. Niektórzy sugerują wręcz, że może do tego dojść np. już po 15-tym lutego, czyli zaraz po upływie 14-sto dniowego terminu jaki ma prezydent na rozwiązanie Sejmu. Sam lider Samoobrony nie ukrywa przecież, że pakt będzie obowiązywał do czasu, aż któraś z partii go nie złamie.