Dolarowi pomagają oczekiwania na dalsze wzrosty stóp procentowych przez Fed, co spowoduje zwiększony popyt na amerykańskie aktywa. Spadek zamówień w przemyśle niemieckim utwierdził inwestorów w przekonaniu, że różnica w oprocentowaniu depozytów między Stanami a eurolandem, nie zmniejszy się w najbliższej przyszłości (spread rentowności między 2-letnim obligacjami amerykańskim a obligacjami niemieckimi był najwyższy od 2 miesięcy). Wczoraj prezes oddziału Fed w Dallas Richard Fisher powiedział, że słabe tempo wzrostu gospodarczego w 4-tym kwartale (1,1%) zostanie prawdopodobnie zrewidowane w górę i podkreślił, że za pierwszy kwartał ekonomiści spodziewają się wzrostu o ponad 4%.. Takie wypowiedzi napędzają wzrosty kursu dolara, jednakże na silnym wsparciu inwestorzy wierzący we wzrosty euro w średnim terminie zaczęli ostro kupować. Dolar zaczął także tracić wobec jena wzmocnionego oczekiwaniami na zakończenie miękkiej polityki monetarnej. Dziś zaczyna się posiedzenie Banku Japonii i prawdopodobnie za dwa dni zakończy się polityka zalewania rynku tanim pieniądzem (12 z 27 ekonomistów spodziewa się jej zakończenia). Rano inwestorzy dalej kupowali europejską walutę wierząc, że lokalne minimum mieliśmy już w nocy na poziomie 1,1940. Kurs eurodolara wynosi obecnie 1,1990 i przed chwilą testował psychologiczny opór na poziomie 1,20.
Rynek krajowy
Poniedziałkowa sesja nie przyniosła większych zmian na krajowym rynku walutowym. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu na zamknięciu handlu (godz. 17) wynosiło ok. -17,49 (3,8180;3,1880) i było prawie identyczne jak w piątek po południu. Z racji braku publikacji ważniejszych danych makro w centrum zainteresowania inwestorów stanęła sprawa eskalacji sporu pomiędzy polskim rządem, a włoskim bankiem UniCredit. Resort skarbu skierował do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości wniosek w sprawie decyzji KE dotyczącej fuzji UniCredit i HVB. Ministerstwo dodatkowo wyraziło opinię o tym, że Komisja Nadzoru Bankowego powinna zawiesić postępowanie nad wnioskiem Włochów o przejęcie kontroli nad BPH. Odpowiedź obu komisji była bardzo szybka. KE podkreśliła, że podejmując decyzję w sprawie fuzji wzięła pod uwagę skutki jakie wywoła ona na polskim rynku finansowym. Z kolei KNB oświadczyła, że skierowanie przez resort skarbu wniosku do ETS nie przesłanką do zawieszanie postępowania. W takich warunkach wczorajsze: wypowiedź Zyty Gilowskiej na łamach Financial Times?a o tym, że kompromis w tej sprawie jest bliski oraz zapowiedź premiera o tym, że w lutym spotka się z prezesem tego banku są nieco zastanawiające.
Na początku wtorkowego handlu na rynku nieco się ruszyło. Zaraz po otwarciu nasza waluta straciła na wartości w ślad za spadkiem notowań słowackiej korony. Cena euro skoczyła do 3,8340, a cena dolara sięgnęła poziomu 3,2025. Wczorajsze wyjście ze słowackiego rządu chadeków może zakłócić proces przeprowadzenia dalszych reform gospodarczych w tym kraju. Osłabienie złotego było jednak tylko krótkotrwałe i bardzo szybko sytuacja powróciła do normy. O godz. 9:20 kurs EUR/PLN wynosił 3,8205, kurs USD/PLN 3,1855, a odchylenie -17,48 proc.
Zakładając możliwy ponowny spadek kursu EUR/USD w kierunku poziomu 1,1930/10 już niedługo na rynku eurozłotego możemy znaleźć się poniżej poziomu 3,8000. Poziomem docelowym dla tego ruchu wydają się być okolice 3,7800-3,7900. W obecnej chwili wszystko wskazuje na to, że taki spadek warto będzie jednak wykorzystać do ponownych zakupów wspólnej waluty.