Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Od początku tygodnia rynek eurodolara nieco spowolnił tempo deprecjacji, jakie można było obserwować w okresie ostatnich, dwóch tygodni. Rezultatem tego spowolnienia jest konsolidacja w zakresie ok. 1.1950 - 1.2050 o malejącej amplitudzie wahań.

Publikacja: 08.02.2006 06:43

Pozwoliło to na utworzenia formacji trójkąta, co w tym układzie sygnalizowałoby większe prawdopodobieństwo wybicia się z niego dołem i kontynuacji fali spadkowej. Warto bowiem zauważyć, że kąt jego górnego ograniczenia jest zdecydowanie większy, niż ograniczenia dolnego, co także świadczyłoby tu o nadal utrzymującej się presji podażowej. Obecnie zatem przełamanie 1.1950 winno doprowadzić do dalszej przeceny i wówczas celem byłby przynajmniej rejon 1.19. Jeśli chodzi o opory, to oprócz wspomnianego już ograniczenia trójkąta (1.1980), nieco wyżej (1.2020) podaży spodziewać się można również na poziomie 2-tygodniowej linii trendu spadkowego. Można zakładać, że dopiero jej przełamanie będzie tu sygnałem wyczerpywania się potencjału podażowego i będzie wówczas można myśleć o pojawieniu się jakiegoś wzrostowego odreagowania ostatniej przeceny.

USD/JPY

Dość wyraźny spadek wartości dolara pojawił się za to w przypadku relacji tej waluty względem jena japońskiego. Nie udało się tu popytowi utrzymać najbliższego wsparcia przy 118.50 i w rezultacie zejście pod ten poziom, które nota bene było tożsame z realizacją formacji (niepełnej) podwójnego szczytu, uruchomiło falę zleceń stop loss. Obecnie rynek zdołał na razie wyhamować w rejonie kolejnego, popytowego poziomu, który zlokalizowany jest przy cenie 117.80. Kolejnym, popytowym poziomem byłby teraz 116.68, czyli dołek z ubiegłego tygodnia. Warto zauważyć, że wyczerpał się tu już wzrostowy potencjał na tej parze (przynajmniej w krótkim terminie) i o ile na głównych parach mamy do czynienia z miarę stabilnymi notowaniami amerykańskiej waluty, o tyle tutaj wyraźnie traci ona na wartości. Jeśli chodzi o możliwy powrót do wzrostów, to warunkiem byłoby przekroczenie okolic 118.50 oraz nieco wyżej oczywiście zeszłotygodniowych maksimów, zlokalizowanych przy 119.40/50.

EUR/JPY

Wyraźne umocnienie japońskiej waluty widoczne jest również względem euro. Wczorajszy dzień przyniósł tu wybicie z niewielkiej konsolidacji, której wymowa przypominała prospadkową flagę i w efekcie pojawiła się kolejna fala spadkowa. Warto jednak spojrzeć na nieco szersze ujęcie na tej parze, bowiem jak na razie spadek zdołał się zatrzymać niemal dokładnie na poziomie 141.00, czyli w rejonie 38,2% zniesienia ostatniej, styczniowej fali wzrostowej. Jeśli w tym miejscu korekta miałaby się zakończyć, to upatrywałbym tu sporej siły popytu i wówczas byki nie powinny mieć większego problemu z ponownym podejściem pod ostatnie maksima. Jeśli jednak wspomnianego wsparcia nie udałoby się stronie popytowej utrzymać, wówczas liczyć należałoby się z wyznaczeniem kolejnej fali spadkowej, co oczywiście również przekładałoby się na coraz gorszą sytuację posiadaczy długich pozycji i tym samym większe trudności w powrocie do korygowanego właśnie trendu wzrostowego.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Nieco inaczej przedstawiają się w ostatnich dniach oscylacje na parze funta względem amerykańskiej waluty. Tutaj dolar coraz wyraźnej się umacnia i nadal mamy do czynienia z kształtowaniem kolejnych minimów na coraz niższych poziomach. Obecnie rynek dotarł do okolic wsparcia przy 1.7406 i jak na razie poziom ten zdołał nieco wyhamować spadki. Warto zwrócić uwagę na poziom, na którym aktualne oscylacje mają miejsce. Jest to bowiem ostatnie, 61,8% zniesienie styczniowej fali wzrostowej i zejście poniżej tej bariery winno się już przełożyć na dalsze pogłębienie spadku (umocnienie dolara) w stronę okolic, skąd poprzednia fala wzrostowa została zapoczątkowana, czyli do 1.7140. Jeśli chodzi o opory, to najbliższego poziomu o charakterze podażowym doszukiwałbym się w obecnej sytuacji w rejonie 1.7515 i jego przekroczenie byłoby już zapowiedzią przynajmniej krótkoterminowego wyczerpania potencjału podaży.USD/CHF

Popyt nadal zdaje się kontrolować sytuację na parze dolara względem szwajcarskiej waluty. Jak na razie sprzedający nie okazali się na tyle silni, aby doprowadzić do ponownego zejścia nad poziom średnioterminowej linii trendu wzrostowego, nad którą udało się pod koniec ubiegłego tygodnia ponownie znaleźć. Obecnie jej poziom zlokalizowany jest przy cenie 1.2950. Nieco niżej wsparciem będzie również cena ok. 1.2915 i można zakładać, że ewentualne zejście kursu poniżej tej bariery stawiałoby już pod dużym znakiem zapytania intencje popytu z ostatnich dni, gdzie udało się kupującym sforsować dość istotne opory. Jeśli rynek chwilę później ponownie się pod nie cofa, to niestety o jego sile nie świadczy to najlepiej. Póki co, nadal kluczowe w krótkim terminie poziomy się utrzymują i dopiero ich przełamanie kazałoby wzmóc czujność posiadaczy długich pozycji.

Ten tydzień nie obfituje w znaczną ilość istotnych danych makroekonomicznych i dzisiejszy dzień nie będzie tu niestety żadnym wyjątkiem. Od rana zapoznamy się z produkcją przemysłową oraz wytwórczą w Wielkiej Brytanii za grudzień. W południe przeprowadzona zostanie aukcja na obligacje skarbowe, natomiast jeśli chodzi o informacje z rynku amerykańskiego, to zapoznamy się dziś jedynie z tygodniową zmianą zapasów paliw. Jak wiadomo, dane te mają raczej ograniczony wpływ na ewentualne zmiany na rynku walutowym, zatem z ich strony nie należy się na dziś spodziewać jakiś poważniejszych impulsów.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama