Zostało ono przebite jednak na 2745 pkt. znajdowała się kolejna zapora dla spadków, co dało pretekst uspokojenia. Indeks po mocnym, ale chwilowym spadku przystąpił do odrabiania strat. Początkowo na kontraktach wzrost nie był zdecydowany, ale po kilkudziesięciu minutach zaczął przybierać na sile. Kurs powrócił na plus, a następnie zaatakował 2800 pkt. W jej pobliżu nastąpiło wyhamowanie, jednak nie doszło do większego osłabienia. Popyt kilkakrotnie starał się testować opory. Jedna z takich prób miała miejsce kilkadziesiąt minut przed końcem, ale wtedy właśnie na rynek dotarły informacje o możliwości skrócenia kadencji sejmu, wywołując gwałtowną reakcję podaży. Silna przecena sprowadziła kontrakty w pobliże porannych poziomów znosząc większość zwyżki. W tych rejonach udało się nieco opanować sytuację i ostatecznie udało się skończyć na poziomie otwarcia.

Obrona wsparcia jakie w strefie 2745-2757 pkt. tworzą minimum i zamknięcie z 3 lutego nie może być powodem do optymizmu na najbliższe dni. Przy obecnych poziomach kursu ryzyko kolejnych testów jest bowiem znaczne, a jak pokazała wczorajsza sesja rynek jest bardzo nerwowy i w takim stanie nie potrzeba podaży silnych argumentów. Niekorzystnym elementem jest również nieudany atak na kilka oporów, w tym zwłaszcza górną linię krótkoterminowego kanału spadkowego. Coraz wyraźniej rysuje się także formacja głowy i ramion z linią szyi biegnącą aktualnie na wysokości 2731 pkt. Przebicie tej granicy spowoduje ostateczne uformowanie negatywnego układu, a jego wielkość daje duży potencjał dla spadków w krótkim terminie. Wskaźniki potwierdzają słabnięcie rynku i ryzyko dalszego pogorszenia. %R jest w strefie wyprzedania, a CCI jest bliski powrotu do niej. MACD i TRIX są bardzo blisko poziomów równowagi i już dziś powinny je testować i podobnie jak w przypadku kursu groźba przełamania jest spora. Decyzja prezydenta może być dla popytu jednym z argumentów dla obrony powyższych wsparć, ale jej wynik nie jest oczywisty, a sforsowanie przyniesie sygnały dalszej zniżki.