Bracia Kaczyńscy po raz kolejny pokazali, że nie są świadomi ekonomicznych skutków swoich działań. Odcięcie się PiS (w osobie szefa MSWiA) od projektów podatkowych ich własnej minister finansów stanowi ostateczny dowód na to, że sprawy gospodarcze zajmują dalekie miejsce na liście ich priorytetów. Osłabienie złotego i wyprzedaż na rynku obligacji jednoznacznie określają stosunek inwestorów do polityki PiS.
Wczorajszy dzień zaczął się spokojnie. Saldo obrotów bieżących w grudniu wyniosło 411 mln i było lepsze od oczekiwań rynkowych. Oczekiwano salda na poziomie 535 mln. Jednak dane te z oczywistych powodów zostały zignorowane. Rynek zupełnie nie spodziewał się, że Lech Kaczyński może chcieć zdecydować o rozwiązaniu parlamentu. Taka informacja została podana przez PAP i natychmiast osłabiła złotego, rynek obligacji i giełdę. EUR/PLN przebił 3,80 i doszedł do 3,82. PiS pokazał jednoznacznie, że od "stabilizacji" do kompletnej destabilizacji jest bardzo krótka droga. W związku z tym możemy się spodziewać dalszych tego typu mini kryzysów, wywoływanych przez Kaczyńskich w celu realizacji politycznych interesów.
Rynek złotego stanowi od paru tygodni zagadkę. Z punktu widzenia analizy technicznej wybicie poniżej 3,80 oznaczało dalsze spadki, jednak charakter tego wybicia sugerował ostrożność. Wybicia mają bardzo często przykrą tendencję do okazywania się fałszywymi ruchami i kurs dość szybko powraca. Nie można zatem wyrokować o przyszłym ruchu kursu tylko na tej podstawie. Do niestabilnej sytuacji politycznej wszyscy się już zdążyli przyzwyczaić. W dłuższym terminie prawdopodobne jest osłabienie złotego z przyczyn również ekonomicznych. Prawdopodobne jest pogorszenie się salda rachunku obrotów bieżących i realizacja przewidywań NBP co do wzrostu inflacji co negatywnie wpłynęło by na rynek obligacji.
W krótkim terminie jednak w centrum uwagi rynku znajduje się mieszanka pozytywnych i negatywnych czynników. Pozytywne to podaż walut z tytułu emisji obligacji denominowanych w EUR i USD, transfery z UE, oczekiwania na obniżkę stóp procentowych i zakupy obligacji oraz poprawiający się sentyment do całego regionu. Europa środkowa i wschodnia zaczyna się jawić zagranicznym inwestorom nie tylko jako rynek na towary konsumpcyjne, lecz także jako bardzo atrakcyjne alternatywne (w stosunku do Azji) miejsce na duże inwestycje produkcyjne. Negatywne czynniki to oczywiście polityka PiS. Problematyczne jest także określenie momentu oraz siły wpływu spodziewanych negatywnych wydarzeń ekonomicznych, takich jak np. nieunikniony wzrost faktycznego deficytu budżetowego do jego realnego poziomu (założenia ustawy budżetowej uważamy za nierealne). Przy pozytywnym sentymencie ewentualne zwiększone emisje obligacji spowodują raczej umocnienie naszej waluty, szczególnie jeśli ministerstwo finansów kontynuować będzie praktykę wymiany walut przez rynek. W związku z powyższym sądzimy, że w najbliższych miesiącach złoty znajdować się będzie w trendzie bocznym (EURPLN 3.60-4.00).
Rynek międzynarodowy: