Reklama

Rynek złotego: polityczny test nastrojów inwestorów

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Ostatnie kilkanaście godzin na rynku eurodolara nie przyniosło wiele nowego. Nocne ekstremum na poziomie 1,1923 potwierdziło założenia prezentowane we wczorajszym komentarzu. Byki podejmując próbę rozwinięcia technicznej korekty wzrostowej nie zdołały naruszyć oporu w rejonie 1,1930 - 1,1940.

Publikacja: 14.02.2006 10:59

Słabość w obozie zwolenników długich pozycji w dalszym ciągu determinowana jest przez sygnały płynące z innych rynków. Cena ropy spadła na NYMEX do sześciotygodniowego minimum osiągając poziom na marcowych kontraktach 60,85 USD. Przewaga podaży na rynku tego surowca jest na tyle wyraźna, że nie zdołały jej wzruszyć nawet wczorajsze informacje o ostrej zimie na północnym-wschodzie USA. Na rynku eurodolara pomimo ewidentnych dobrych nastrojów wokół waluty amerykańskiej coraz bardziej zarysowuje się sygnalizowany już wczoraj element, którym jest wyczekiwanie inwestorów. Rynek bardzo dużą wagę przykłada do zapowiedzianego na jutro pierwszego wystąpienia w amerykańskim Kongresie nowego szefa Fed Bena Bernanke. Zainteresowani przyszłością dolara spodziewają się, że zanim zakończy się seria podwyżek kosztów kredytów w USA, główna stopa funduszy federalnych wzrośnie z obecnych 4,50 proc. do 5 proc. Obawę kontynuacji polityki podwyżek stóp zwiększyła jednak wypowiedź szefowej Fed z Cleveland. Sandra Pianalto powiedziała w poniedziałek, że są oznaki iż gospodarka rosła w styczniu szybciej niż pod koniec ubiegłego roku. W konsekwencji notowania eurodolara weszły w fazę konsolidacji ograniczonej poziomami 1,1880 i 1,1920.

Analizując rynek eurodolara pod kątem dzisiejszych danych o charakterze statystyczno-ekonomicznym jako najważniejsze wskazań można: indeks ZEW z Niemiec oraz wartość sprzedaży detalicznej za styczeń ze Stanów Zjednoczonych. W obu przypadkach prognozy zakładają, że dzisiejsze odczyty zbliżone będą do ostatnich wskazań.

O godzinie 10:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,1918 dolara.

Sytuacja techniczna: piątkowa reakcja rynku i spadek notowań eurodolara poniżej ważnego wsparcia 1,1930 - 1,1940 zanegowały scenariusz utrzymania się kursu w średnioterminowym kanale wzrostowym. Poniedziałkowy dołek na poziomie 1,1878 i brak jakiejkolwiek reakcji obronnej ze strony byków świadczą o zdecydowanej przewadze podaży. Godziny sesji azjatyckiej potwierdziły, że brak jest obecnie chętnych do kupna waluty europejskiej powyżej poziomu 1,1920. Widoczna konsolidacja notowań utrzymać się może nawet do jutrzejszej sesji, kiedy to rynek pozna najistotniejsze w tym tygodniu dane makro zza oceanu i wskazówki, co do dalszej polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. Aktualny układ wskaźników w znacznym stopniu ogranicza możliwości zwolenników waluty europejskiej. Realne zatem staje się kolejne testowanie ostatnich dołków.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Wczorajszy dzień na rynku złotego, a szczególnie jego druga część pokazały jak dużą wagę inwestorzy przywiązują do tzw. niepotwierdzonych informacji. Plotka o rozwiązaniu parlamentu przez prezydenta i przedterminowych wyborach wywołała prawdziwy popłoch wśród graczy zarówno tych na warszawskim parkiecie jak i tych handlujących walutami. Do czasu orędzia, czyli do późnych godzin wieczornych złoty stracił na wartości względem głównych walut około 4 grosze. Główne indeksy natomiast w ostatniej godzinie handlu zanotowały spadki od 0,50 do prawie 1,0%. To, czy była to tylko plotka, żeby nie powiedzieć kaczka dziennikarska, czy raczej zamierzona polityczna próba lojalności quasi koalicyjnych partnerów trudno w tej chwili jednoznacznie ocenić. Nie mniej jednak informacja ta, a raczej jej konsekwencje widoczne na rynku pokazały, że trudno jest w polskich realiach mówić o tzw. italjanizacji, czy o uodpornieniu się inwestorów na pojawiające się informacje o charakterze politycznym. Był to również dowód na to jak niewiele trzeba, aby złoty - tak stabilny w ostatnim okresie zrobił się ponownie bardzo kapryśny. Emocje jednak opadły, a wraz z nimi notowania na większości krosów z udziałem złotego. Zupełnie w cieniu wczorajszych wydarzeń politycznych pozostało spotkanie premiera Kazimierza Marcinkiwicza z zarządem Narodowego Banku Polskiego oraz członkami Rady Polityki Pieniężnej. Wiadomość ta jest o tyle istotna, że dotyczyła terminu przystąpienia Polski do strefy euro. Kluczowy problem, czyli ostateczna data akcesji nie została ustalona. Prawdopodobne jest, że poruszono na tym spotkaniu także kwestię planowanych zmian w ustawie o NBP. Komunikat po spotkaniu jednak milczy na ten temat. O godzinie 9:00 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,7930 złotego, a za jednego dolara 3,1820. Sytuacja techniczna na rynku złotego: wczorajszy dzień pokazał jak słabe fundamenty leżą u podstaw silnego złotego. Nowe szczyty na EUR/PLN i USD/PLN, które wyniosły odpowiednio 3,8220 i 3,2100 są tego najlepszym przykładem. Wprawdzie początek dzisiejszej sesji pokazał powrót w niższe rejony, a kluczowe opory zostały tylko krótkotrwale naruszone nie mniej jednak większość inwestorów z większą wstrzemięźliwością podchodzić będzie teraz do siły i "możliwości" naszej waluty. Z technicznego punktu widzenia potwierdzeniem powrotu do wzrostów kursu na parze EUR/PLN będzie przejście w dniu dzisiejszym przez poziom 3,8000. W ciągu najbliższych sesji realne staje się podejście w obszar długoterminowego oporu 3,8500 - 3,8600. Takim drogowskazem dalszego kierunku dla pary USD/PLN jest obecnie poziom 3,2000. Powrót kursu w perspektywie najbliższych kilku sesji powyżej tego miejsca charakterystycznego teoretycznie otworzy drogę do wzrostów w rejon 3,2350 - 3,2500. Teoretycznie, ponieważ w dalszym ciągu bardzo ważnym katalizatorem kierunku pozostaje sytuacja na eurodolarze.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama