Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynek międzynarodowy Podczas środowej sesji notowania amerykańskiej waluty wzrosły. Kurs EUR/USD zniżkował do 1,1870/75. Pierwsze godziny czwartkowego handlu nie przyniosły większych zmian. O godz. 09:50 cena euro wynosiła 1,1872. Dolarowi pomogło długo oczekiwane, środowe wystąpienie nowego szefa Fed.

Publikacja: 16.02.2006 09:32

Ben Bernanke podczas przedstawiania w Izbie Reprezentantów półrocznego raportu z wykonania polityki monetarnej przez Fed podkreślił bowiem m.in., że przy obecnym tempie wzrostu gospodarki Stanów Zjednoczonych brak prowadzenia odpowiedniej polityki pieniężnej może zwiększyć ryzyko wzrostu inflacji. Jego słowa były dość jastrzębie i zwiększyły oczekiwania na kolejne podwyżki stóp procentowych w USA. Kontrakty na stopę procentową pokazują w obecnej chwili prawie 100 proc. prawdopodobieństwo 25 pkt podwyżki w marcu i 65 proc. szanse na kolejny wzrost kosztu pieniądza w tej samej skali w maju.

Wzrost wartości zielonego byłby zapewne większy gdyby nie wczorajszy mix danych z USA. Część informacji była słaba. Napływ kapitałów netto w grudniu wyniósł 56,6 mld USD i był sporo niższy niż oczekiwano (+82,3 mld USD). Z kolei produkcja przemysłowa w styczniu spadła m/m o 0,2 proc. Prognozowano jej wzrost o 0,3 proc. Lepsze za to były dane o wzroście w lutym indeksu NY Fed do 20,31 wobec 20,12 w styczniu i 18,30 w oczekiwaniach oraz o wzroście w styczniu do 80,9 proc. z 80,7 proc. w grudniu i 80,8 proc. w prognozach wykorzystania mocy produkcyjnych.

Na rynku EUR/USD pod względem technicznym nadal bez większych zmian. Kluczowym wsparciem pozostaje poziom 1,1860. Jego przebierce w dół otwiera drogę w kierunku 1,1800. Poprzednie dni pokazały jednak, że pokonanie z marszu tej pierwszej bariery jest bardzo trudne. Na czwartek zaplanowano kolejną porcję danych z USA. Według prognoz dolar może dostać wsparcie zarówno ze strony danych z rynku nieruchomości za styczeń jak i tych o aktywności sektora wytwórczego regionu Filadelfii za luty i przede wszystkim wzrostu cen importu w styczniu.

Rynek krajowy

Trzecia w tym tygodniu sesja przyniosła wyraźny wzrost wartości złotego. Otwarcie dzisiejszego handlu nie zmieniło zbytnio tego obrazu. Nasza waluta rosła w siłę. Cena euro dziś rano spadła do 3,7610. Znalazła się zatem na najniższym poziomie od 9 stycznia br. Z kolei cena dolara pozostawała tylko minimalnie wyższa niż w środę, kiedy to zniżkowała do 3,1600. O godz. 09:50 kurs EUR/PLN wynosił 3,7610, kurs USD/PLN 3,1675, a odchylenie -18,44 proc.

Reklama
Reklama

Nasza waluta podobnie zresztą jak rynek obligacji zyskały wyraźnie po tym jak w środę okazało się, że opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny dane mocno przybliżają obniżkę stóp przez Radę Polityki Pieniężnej. Cześć analityków skłania się ku opinii o tym, że do "cięcia" może dojść już w lutym. Po południu okazało się, że inflacja w ujęciu rocznym wyniosła w styczniu 0,7 proc. i była niższa od prognoz (+0,9 proc.). Z kolei płace w tym samym miesiącu wzrosły r/r o 3,6 proc. Oczekiwano +4,0 proc. W ciągu dnia było wyraźnie widoczne to, że rynek oczekuje właśnie takich informacji. Popyt inwestorów na zaoferowane przez resort finansów 5-letnie obligacje o wartości 2,4 mld złotych przewyższył podaż ponad czterokrotnie. Powiodła się także aukcja dodatkowa.

Na rynku EUR/PLN kluczowe wsparcie znajduje się na poziomie 3,7600. Jest to minimum z 9 stycznia br., kiedy to cena euro znalazła się na najniższym poziomie od czerwca 2002 r. Jego pokonanie w dół otwiera drogę do 3,7380. Jak na razie cały czas bardziej prawdopodobne wydaje się to, że okolice poziomu 3,7600 zostaną wykorzystane do ponownych zakupów wspólnej waluty.

Autor: Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama