Ruch ten nie został jednak poparty obrotem, w rezultacie rynek powrócił do osuwania. Po spadku do poziomu porannego minimum, doszło do krótkiej stabilizacji. Okazała się ona jedynie przystankiem przed dalszą zniżką. Tuż po południu rozpoczęła się kolejna, tym razem już mocniejsza fala spadkowa. Zniżka trwała do końca sesji, a w jej trakcie doszło tylko do jednej korekty wzrostowej. Notowania zakończyły się blisko dziennych minimów i jednocześnie poziomów najniższych od półtora miesiąca. Handel przez większą część sesji był mało aktywny - wymiana ożywiła się jedynie w kocówce sesji, ale obroty były niższe niż we środę. Głównymi powodami wczorajszego spadku były zniżki na rynkach surowców oraz gorsze od oczekiwań wyniki kwartalne PKO BP i Agory. To właśnie spółki surowcowe (KGHM, PKN, Lotos) oraz Agora i PKO BP pociągnęły wczoraj rynek w dół. Bardzo słabo zachowywała się też TPSA. W takiej sytuacji trudno było oczekiwać, aby sentyment rynkowy wyraźnie się nie pogorszył.

Na wykresie WIG20 utworzyła się wysoka czarna świeca a indeks odbił się w dół od średniej SK-13. Średnia ta przecięła jednocześnie od góry średnią SK-34, generując tym samym sygnał sprzedaży. Wczorajszy spadek sprowadził indeks bardzo blisko dolnego ograniczenia ponad dwuutygodniowej konsolidacji. Wyraźnie zwiększyło się niebezpieczeństwo wybicia rynku dołem. Układ wskaźników, po lekkiej poprawie we środę, wczoraj się pogorszył. MACD jest bliskie przecięcia od góry poziomu zerowego, a RSI powrócił do spadku. Krótkoterminowe sygnały kupna utrzymują jeszcze oscylator stochastyczny i MACD (Tema), ale jeśli indeks nie ruszy dziś w górę, sygnały te zostaną anulowane. Obecnie jedynym ważnym krótkoterminowym wsparciem dla WIG20 jest minimum z 3 lutego - 2753 pkt. Przełamanie tego poziomu otworzy drogę do mocniejszego ruchu w dół. Spadek poniżej 2753 pkt najprawdopodobniej zapowiadałby spadek indeksu przynajmniej o wysokość konsolidacji, czyli o ok. 100 pkt.