Chociaż była ona nieco wyższa od prognoz (0,7% vs. 0,5%), to wartość bazowa (bez cen energii i żywności) była dokładnie zgodna z prognozami i wyniosła 0,2%. Po chwilowych, nerwowych ruchach rynek szybko się uspokoił. Na dzisiaj mamy w planie nieco więcej publikacji, a będzie to tradycyjnie cotygodniowa ilość noworejestrowanych bezrobotnych. Prognozy mówią o 300k nowych wniosków. O 16.30 zapoznamy się także z tygodniowymi danymi dotyczącymi zmian zapasów paliw. Jeśli chodzi o informacje spoza USA, to od rana dostaniemy jeszcze garść danych z rynku krajowego, czyli dowiemy się jaka była styczniowa sprzedaż detaliczna (szacuje się jej wzrost o 6,5% r/r), stopa bezrobocia (prog. 18,1%) oraz koniunktura w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Dane poznamy o godzinie 10.00, podobnie również jak niemiecki indeks klimatu gospodarczego IFO za luty. Jego odczyt spodziewany jest na poziomie 101,5pkt.
EUR/USD
Wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty z technicznego punktu widzenia niewiele zmieniło. Nie udało się jak na razie podaży sprowadzić cen pod poziom zeszłotygodniowego minimum, wyznaczonego przy cenie 1.1849. Można zakładać, że dopiero jego wyraźne przełamanie przełoży się tu na dalszy spadek cen w stronę kolejnego poziomu o charakterze popytowym, który zlokalizowany jest przy 1.1772/76. Warto również zauważyć, że umocnienie dolara, jakie widoczne jest od początku tygodnia można tu także traktować jako ruch powrotny do przełamanej pod koniec zeszłego tygodnia miesięcznej linii trendu spadkowego. W takim układzie byłby to argument dla spodziewających się osłabienia dolara, ale warunkiem potwierdzającym takie założenia byłoby przełamanie poziomy maksimów z początku tygodnia, które są zlokalizowane przy cenie 1.1974. Wyjście nad ten poziom sygnalizowałoby możliwość zapoczątkowania nieco głębszej korekty fali spadkowej z ostatnich tygodni.
USD/JPY
Na parze dolarjena większość wahań przebiegała stosunkowo spokojnie. Byki starały się tu doprowadzić do testu okolic kluczowego obecnie oporu, czyli maksimów z początku lutego (119.38), bowiem ich przekroczenie prowadziłoby do zakończenia ostatniej korekty i w rezultacie wyznaczenia kolejnej fali umocnienia dolara. W godzinach rannych na tej parze pojawiła się zdecydowana podaż i mamy tu dość wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty. Obecnie miejsce na w miarę bezpieczną korektę jest do okolic 116.50/75. Niepokoić może tylko skala i siła porannego osłabienia dolara. Oporem pozostają wspomniane wyżej okolice 119.38. Czekamy więc, aż rynek wybierze sobie kierunek.