Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień po raz kolejny nie przyniósł jakiś decydujących rozstrzygnięć na rynku walutowym. Cały czas widoczna jest presja kupujących dolara, ale nie są oni na tyle silni, aby doprowadzić do jakiś sygnałów mogących ustalić trwalszy kierunek w krótkim terminie. Bez większego echa przeszły wczorajsze dane na temat styczniowej inflacji w cenach konsumentów (CPI).

Publikacja: 23.02.2006 06:29

Chociaż była ona nieco wyższa od prognoz (0,7% vs. 0,5%), to wartość bazowa (bez cen energii i żywności) była dokładnie zgodna z prognozami i wyniosła 0,2%. Po chwilowych, nerwowych ruchach rynek szybko się uspokoił. Na dzisiaj mamy w planie nieco więcej publikacji, a będzie to tradycyjnie cotygodniowa ilość noworejestrowanych bezrobotnych. Prognozy mówią o 300k nowych wniosków. O 16.30 zapoznamy się także z tygodniowymi danymi dotyczącymi zmian zapasów paliw. Jeśli chodzi o informacje spoza USA, to od rana dostaniemy jeszcze garść danych z rynku krajowego, czyli dowiemy się jaka była styczniowa sprzedaż detaliczna (szacuje się jej wzrost o 6,5% r/r), stopa bezrobocia (prog. 18,1%) oraz koniunktura w przemyśle, budownictwie, handlu i usługach. Dane poznamy o godzinie 10.00, podobnie również jak niemiecki indeks klimatu gospodarczego IFO za luty. Jego odczyt spodziewany jest na poziomie 101,5pkt.

EUR/USD

Wczorajsze umocnienie amerykańskiej waluty z technicznego punktu widzenia niewiele zmieniło. Nie udało się jak na razie podaży sprowadzić cen pod poziom zeszłotygodniowego minimum, wyznaczonego przy cenie 1.1849. Można zakładać, że dopiero jego wyraźne przełamanie przełoży się tu na dalszy spadek cen w stronę kolejnego poziomu o charakterze popytowym, który zlokalizowany jest przy 1.1772/76. Warto również zauważyć, że umocnienie dolara, jakie widoczne jest od początku tygodnia można tu także traktować jako ruch powrotny do przełamanej pod koniec zeszłego tygodnia miesięcznej linii trendu spadkowego. W takim układzie byłby to argument dla spodziewających się osłabienia dolara, ale warunkiem potwierdzającym takie założenia byłoby przełamanie poziomy maksimów z początku tygodnia, które są zlokalizowane przy cenie 1.1974. Wyjście nad ten poziom sygnalizowałoby możliwość zapoczątkowania nieco głębszej korekty fali spadkowej z ostatnich tygodni.

USD/JPY

Na parze dolarjena większość wahań przebiegała stosunkowo spokojnie. Byki starały się tu doprowadzić do testu okolic kluczowego obecnie oporu, czyli maksimów z początku lutego (119.38), bowiem ich przekroczenie prowadziłoby do zakończenia ostatniej korekty i w rezultacie wyznaczenia kolejnej fali umocnienia dolara. W godzinach rannych na tej parze pojawiła się zdecydowana podaż i mamy tu dość wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty. Obecnie miejsce na w miarę bezpieczną korektę jest do okolic 116.50/75. Niepokoić może tylko skala i siła porannego osłabienia dolara. Oporem pozostają wspomniane wyżej okolice 119.38. Czekamy więc, aż rynek wybierze sobie kierunek.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Niemal analogicznie zachował się eurojen. Tutaj również w porannych godzinach handlu widoczne jest bardzo wyraźne umocnienie japońskiej waluty. Nie udało się zatem ostatecznie utrzymać rynku ponad poziomem przełamanej / naruszonej linii trendu spadkowego, wyznaczonej ze szczytu z początku lutego. Obecnie najbliższym wsparciem, w okolicach którego rynek się już właśnie znalazł, jest poziom 141.00, czyli około 1,5-miesięczna linia trendu wzrostowego. Można więc zakładać, że jeżeli udałoby się podaży skutecznie ten poziom przełamać, wówczas winniśmy być świadkami kontynuacji spadku przynajmniej w stronę kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli zeszłotygodniowych minimów, zlokalizowanych przy cenie 139.34. Oporem jest obecnie poziom wtorkowego wierzchołka, czyli 141.66.GBP/USD

Coraz bardziej wahania zawężane są na parze funta względem amerykańskiej waluty. Można tu również mówić o czymś na kształt formacji trójkąta. Od dołu ograniczeniem jest kilkudniowa linia trendu wzrostowego, która obecnie znajduje się przy cenie 1.7390, natomiast od góry oporem jest z kolei nieco dłuższa (2,5 tygodnia) linia trendu spadkowego, zlokalizowana przy 1.7450. Miejsca na dalsze oscylacje robi się już zatem coraz mniej i można zakładać, że wybicie w którąś ze stron przełoży się na wyznaczenie kolejnego ruchu. Co jednak istotne są to jedynie ograniczenia o charakterze krótkoterminowym. Warto bowiem zauważyć, że wybicie do końca nie wyjaśniłoby tu sytuacji, bowiem od dołu nadal wsparcie pozostaje kilkumiesięczna linia hossy przy 1.7310, natomiast od góry trzeba się liczyć z pojawieniem sprzedających w rejonie 1.7540, czyli przy linii trendu spadkowego, zapoczątkowanej z maksimów z końca stycznia. Jak więc widać, rynek zapędził się tu nieco w kozi róg i nie będzie tak łatwo się stąd wydostać, o określaniu kierunku na obecnym etapie nawet nie wspominając.

USD/CHF

Para dolara względem szwajcarskiej waluty znajduje się w mniej więcej podobnej sytuacji, jak eurodolar. Tutaj również od dłuższego czasu widoczna jest presja ze strony kupujących amerykańską walutę, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że umocnienie dolara z ostatnich dni może być także interpretowane jako ruch powrotny do przełamanej linii trendu wzrostowego. Kluczowym w krótkim terminie w tym układzie wydaje się wsparcie przy cenie 1.3050. Jego przełamanie znacznie pogorszyłoby sytuację posiadaczy amerykańskiej waluty. Póki rynek się nad tym poziomem trzyma można zakładać, że byki cały czas mają szansę na przeprowadzenie skutecznego ataku na rejony niedawnych maksimów, czyli 1.3175 - 1.32.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama