Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 23.02.2006 14:52

Czy o dzisiejszej sesji można powiedzieć coś więcej niż to, co było mówione

przez ostatnie dwa dni? Wydaje się, że nie. Mała aktywność i mała amplituda

wahań sprawiły, że sesję można uznać za nudną. Trzecią nudną sesję w tym

tygodniu. Patrząc na to zaczynam się zastanawiać, czy faktycznie mamy do

czynienia z końcowym etapem hossy.

Reklama
Reklama

Za hossą przemawia oczywiście znacznie więcej argumentów. Niemniej poziom

emocji i optymizmu pozostawia wiele do życzenia. Rynek zdaje się być senny i

tylko pojedyncze sesje mogą z tego snu nas wytrącić. Po dynamicznym wzroście

w pierwszej połowie stycznie mamy przez ponad miesiąc konsolidację w średnim

terminie. Tak długie zatrzymanie trochę burzy założenie, że hossa szybko się

skończy. Po tak długiej korekcie wzrost może być kontynuowany jeszcze przez

Reklama
Reklama

jakiś czas. Nie jest to z pewnością kwestia dni. Pod znakiem zapytania staje

więc powtórzenie tradycyjnego dla nas marcowego szczytu.

To są oczywiście jedynie dywagacje, które mają jedynie nieco pomóc w

rozeznaniu się w sytuacji, ale nie mają większego znaczenia dla posiadanych

pozycji. Jeśli brać pod uwagę sygnały techniczne to trzeba zauważyć, że

nadal popyt przeważa. W każdej skali korekty są płytkie, a więc nie ma

Reklama
Reklama

większych podstaw, by zmieniać założenie, że mamy trend wzrostowy. Czy

jutrzejsza sesja coś w tej materii zmieni? Należy wątpić. Na atak na szczyty

jeszcze w tym tygodniu już raczej liczyć nie można. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama