Pozostałe publikowane wczoraj "figury" o: tygodniowym bezrobociu i liczbie ogłoszeń o pracę w styczniu z USA pozostały bez większego wpływu na rynek.
Pomimo tych zmian międzynarodowy rynek eurodolara nadal jest pogrążony w letargu. Kurs EUR/USD od 13 lutego porusza się jak zaklęty w przedziale 1,1845-1,1975. Powodem tej sytuacji jest starcie dwóch frontów. Z jednej strony mamy oczekiwanie inwestorów na dalsze podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, a z drugiej równie silne nadzieje na to, że koszt pieniądza będzie podnosił także Europejski Bank Centralny. Do porzucenia polityki prawie zerowych stóp procentowych szykuje się również Bank Japonii.
Na piątek nie zaplanowano publikacji ważniejszych danych ze strefy euro. Z kolei ze Stanów Zjednoczonych mamy jedynie informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Średnia prognoz analityków mówi o tym, że w styczniu m/m zamówienia spadły o 1-2 proc. Na rynku od ponad tygodnia pojawiają się jednak głosy o ich głębszej, 4-5 proc. zniżce. Inwestorzy będą oczekiwali również na wystąpienia szefów FED i ECB. Bernanke będzie przemawiał jednak dopiero o 23:30 czasu polskiego, a godzina wypowiedzi Jean-Claude Trichet?a nie jest znana.
Na rynku EUR/USD najbliższe wsparcia zlokalizowane są na poziomach 1,1890 i 1,1860. Kluczowa bariera powstrzymująca spadki ceny euro znajduje się jednak dopiero na 1,1845. Z kolei najbliższy opór znajduje się na 1,1950, a kolejny na 1,1975.
Rynek krajowy