Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Początek tygodnia stał pod znakiem umocnienia dolara. Można powiedzieć, że bardziej wynikało to z aspektów technicznych, aniżeli fundamentalnych. Wczoraj otrzymaliśmy jedynie dane na temat sprzedaży domów na rynku pierwotnym w styczniu w USA. Oczekiwano spadku o 0,5%, podczas gdy faktycznie wyniósł on aż 5%. Te problemy na rynku nieruchomości zaczynają już powoli sugerować, że ogromny balon spekulacyjny, jakim ten rynek obecnie niewątpliwie jest, zaczyna się powoli rozpadać.

Publikacja: 28.02.2006 07:09

Aby próbować go ratować i jeszcze podtrzymywać, potrzebny byłby tani kredyt hipoteczny, a więc obniżka stóp. Takie dane winny się zatem przełożyć się na osłabienie amerykańskiej waluty, ale rynek na to nie zareagował.

Impulsów ze strony fundamentalnej z pewnością nie zabraknie w dniu dzisiejszym. Dostaniemy dość istotne dane, na które czeka spore grono inwestorów i analityków, czyli dane (kolejne przybliżenie) o dynamice amerykańskiego PKB w IV kwartale. Oczekiwania mówią o odczycie na poziomie 1,5%. Oprócz tego zapoznamy się także z indeksem kosztów zatrudnienia (ECI) oraz deflatorem (prog. 3%). Te informacje pojawią się o 14.30. O 16.00 podany zostanie natomiast indeks zaufania konsumentów (Conference Board), którego wartość prognozuje się na poziomie 104pkt. Zapoznamy się także z indeksem Chicago PMI. Tutaj z kolei szacuje się jego wartość na 59pkt. Dane te obejmują już luty. Na koniec zapoznamy się ze styczniową sprzedażą domów, ale tym razem na rynku wtórnym. W porównaniu z poprzednim miesiącem nie oczekuje się zmian w wielkości sprzedaży, czyli również spodziewana jest sprzedaż na poziomie 6,6mln.

Jeśli chodzi o informacje makroekonomiczne spoza USA, to dostaniemy od rana jeszcze dane na temat stopy bezrobocia w lutym w Niemczech. W tej kwestii nie oczekuje się zmian i spodziewana jest ona na poziomie odczytu z poprzedniego miesiąca, czyli 11,3%. O godzinie 11.00 podane zostaną indeksy nastrojów dla Eurolandu, czyli nastroju konsumentów, biznesu oraz w gospodarce. Zapoznamy się również ze styczniową inflacją, którą szacuje się na 2,4%.

Z rynku krajowego otrzymamy dziś tylko jedną informację, ale za to sporej wagi, czyli oczywiście decyzję Rady Polityki Pieniężnej, która ma dziś drugi dzień swojego posiedzenia. Przypomnę, że oczekiwania są nieco rozbieżne i część analityków spodziewa się braku zmian stóp procentowych, natomiast część uważa, że stopy zostaną zredukowane o 25pb. O ile ten pierwszy wariant był do niedawna jeszcze bardzo prawdopodobny za sprawą kolejnych danych o niskiej inflacji, o tyle po ostatniej publikacji na temat bardzo dobrej, styczniowej sprzedaży detalicznej (8,6% vs. 6,5% prog.) pojawiły się ponownie obawy o problemy z powstaniem presji inflacyjnej, co z kolei mogłoby być dla Rady argumentem za pozostawieniem ceny pieniądza na dotychczasowym poziomie. Pamiętajmy również, że oprócz samej decyzji istotne będzie również jej uzasadnienie. Konferencja w tej sprawie odbędzie się prawdopodobnie jak zwykle o godzinie 16.00.

EUR/USD

Reklama
Reklama

Wczorajszy dzień na parze eurodolara przyniósł konsolidację w ograniczonym zakresie, czyli okolicach 1.1830/70. Tym samym kurs zapuszcza się na coraz to niższe poziomy i zdołał już naruszyć okolice niedawnych minimów, ustanowionych na przestrzeni dwóch ostatnich tygodni, czyli rejon 1.1850. Presja kupujących amerykańską walutę jest tu zatem dość dobrze widoczna, a pojawienie się konsolidacji tuż przy minimach ostatniej fali spadkowej, która została zapoczątkowana jeszcze pod koniec stycznia może jedynie sugerować jej pogłębienie i dalszy spadek wartości eurodolara. Kolejnym wsparciem jest obecnie poziom 1.1776. Za opór uznać należałoby natomiast okolice 1.1970, ale jak na razie byki mają do tego poziomu dość daleką drogę.

USD/JPY

Nieco inaczej przebiegały za to notowania na dolarjenie. Tutaj amerykańska waluta wyraźnie na wartości straciła, ale było to bardziej wynikiem umocnienia się jena. Zdecydowanie większe umocnienie japońskiej waluty widoczne było też wobec euro. Doszło tu już do przełamania kilkutygodniowej linii trendu wzrostowego, która jeszcze w zeszłym tygodniu zdołała zatrzymać wyprzedaż. Tym sposobem pozycja posiadaczy dolara uległa dalszemu pogorszeniu. Jedynym pocieszeniem może być obecnie to, że wczorajszy spadek zatrzymał się ostatecznie dokładnie na poziomie ostatniego, 61,8% zniesienia niedawnej fali wzrostowej, jaka została zapoczątkowana w drugiej połowie stycznia. Obecnie zatem poziom 115.70 jest najbliższym wsparciem i jego przełamanie kazałoby się spodziewać skorygowania całego, niedawnego wzrostu, czyli spadku wartości dolara w stronę styczniowych minimów przy 113.50.

EUR/JPY

Analogiczna sytuacja już została zrealizowana na parze eurojena, który pod koniec ubiegłego tygodnia przekroczył poziom 139,50, czyli 61,8% zniesienie niedawnej fali wzrostowej. Wczorajsze umocnienie japońskiej waluty doprowadziło tu do testu okolic skąd fala wzrostowa została zapoczątkowana, czyli 137.06 (zabrakło kilku punktów). Biorąc pod uwagę skalę krótkoterminowego wyprzedania, jak również obecność tego już dosyć kluczowego wsparcia można się spodziewać, że rynek będzie próbował teraz odbijać. Najbliższym oporem, do którego kupujący mogą się obecnie skierować, jest poziom dołka ustanowionego przed dwoma tygodniami na poziomie 139.34. Jeśli jednak korekta spadku z ostatnich dni by się nie powiodła i rynek ostatecznie zdołałby przełamać poziom 137.00, wówczas należałoby się liczyć z wyznaczeniem kolejnej, nieco silniejszej fali spadkowej.

GBP/USD

Reklama
Reklama

Presję umacniającą dolara widać było wczoraj względem funta brytyjskiego. Tutaj rynek jest jednak nieco zakleszczony. Obecnie od góry oporem jest poziom miesięcznej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 1.75. Jej poziom w zeszłym tygodniu niemal co do punktu zdołał zatrzymać kupujących brytyjską walutę. Od dołu wsparciem jest z kolei średnioterminowa linia trendu wzrostowego, która obecnie zlokalizowana jest na poziomie 1.7320. Te wzajemnie kierujące się względem siebie linie będą teraz ograniczały pole manewru, zatem można się na przestrzeni najbliższych kilku dni spodziewać pojawienia już jakiś rozstrzygnięć na tej parze. Miejsca na dalsze oscylacje robi się tu bowiem coraz mniej. Można zakładać, że wybicie poza zakres tych linii przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen.

USD/CHF

Zdecydowanie największa presja popytowa na amerykańską walutę widoczna była wczoraj na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Rynek skierował się wyraźnie w stronę niedawnych maksimów w rejonie 1.3200/30. Jest to również szczyt z kwietnia 2004r, z którym kupujący nie mogli sobie poradzić także w listopadzie. Jeśli udałoby się go trwale przełamać, można się spodziewać zapoczątkowania nieco większego ruchu umacniającego dolara o zakresie średnioterminowym. Póki co, poziom ten jest na razie jedynie testowany, a biorąc pod uwagę skalę aktualnego, krótkoterminowego wykupienia rynku raczej wątpliwe, aby udało się go bykom z marszu przekroczyć. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższym jest zeszłotygodniowy szczyt, który został wczoraj przełamany. Jest on zlokalizowany przy cenie 1.3173 i zejście poniżej tej bariery odkładałoby jeszcze nieco w czasie dalsze próby forsowania oporu, jakie są obecnie podejmowane. Nieco silniejszym poziomem o charakterze popytowym jest 1.3050 i w zasadzie zejście poniżej tej bariery winno już zdecydowanie osłabić dolara. Póki co, byki trzymają się dobrze i do momentu, gdy wsparcia się pozostają nienaruszone, zakładać należy utrzymywanie przewagi popytu, a tym samym większe prawdopodobieństwo dalszej aprecjacji amerykańskiej waluty.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama