Mocno rozczarowały również dane z rynku nieruchomości, czyli sprzedaż domów na rynku wtórnym. Oczekiwano, że ta się w styczniu nie zmieni, ale faktycznie spadła o 2,8%. Jest to zatem kolejne ostrzeżenie, po poniedziałkowych danych z rynku pierwotnego, że z tym sektorem zaczynają się poważniejsze problemy. Nieco wyższy od prognoz okazał się PKB, który zamiast o 1,5% wzrósł o 1,6%, choć te dane przeszły na rynku praktycznie bez echa.
Na dzisiaj zaplanowano od rana publikacje indeksów PMI dla sektora produkcyjnego za luty we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz Eurolandzie. Oprócz tego po południu otrzymamy również dane na temat styczniowych przychodów i wydatków Amerykanów, których zmiany szacuje się odpowiednio na +0,6% oraz +1%. O 16.00 dowiemy się ile wyniósł indeks ISM w lutym. Jego odczyt prognozuje się na poziomie 55,5pkt. O tej samej godzinie dostaniemy jeszcze dane na temat wydatków na konstrukcje budowlane za styczeń, a te szacuje się na +1,2%. Dzień zakończymy danymi o zmianach zapasów paliw. Jeśli natomiast chodzi o rynek krajowy, to czeka nas dziś aukcja obligacji 2-letnich.
EUR/USD
Wczorajszy dzień przyniósł osłabienie dolara względem euro o około 1 figurę, czyli kurs wzrósł z okolic 1.1850 do 1.1950. Taka sytuacja w krótkim terminie niewiele tu zmienia, bowiem od ponad tygodnia mamy do czynienia z poruszaniem się cen w zakresie kanału / horyzontu, którego dolnym ograniczeniem jest 1.1830/50, natomiast ograniczenie górne to 1.1970. Na razie wczorajsze osłabienie amerykańskiej waluty traktować należy jedynie jako ruch w zakresie aktualnej konsolidacji. O jakiś rozstrzygnięciach krótkoterminowych na tej parze można będzie mówić dopiero, gdy kurs wybije się poza ten zakres.
USD/JPY