Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień stał pod znakiem osłabienia amerykańskiej waluty względem głównych, europejskich walut. Dolar osłabiał się w zasadzie przez cały dzień, natomiast efekt ten został jeszcze nieco przyspieszony nieco gorszymi od oczekiwań danymi makro. Niższy okazał się indeks zaufania konsumentów (101,7 vs. 104,0pkt prog.), Chicago PMI (54,9 vs. 59pkt prog.).

Publikacja: 01.03.2006 06:44

Mocno rozczarowały również dane z rynku nieruchomości, czyli sprzedaż domów na rynku wtórnym. Oczekiwano, że ta się w styczniu nie zmieni, ale faktycznie spadła o 2,8%. Jest to zatem kolejne ostrzeżenie, po poniedziałkowych danych z rynku pierwotnego, że z tym sektorem zaczynają się poważniejsze problemy. Nieco wyższy od prognoz okazał się PKB, który zamiast o 1,5% wzrósł o 1,6%, choć te dane przeszły na rynku praktycznie bez echa.

Na dzisiaj zaplanowano od rana publikacje indeksów PMI dla sektora produkcyjnego za luty we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz Eurolandzie. Oprócz tego po południu otrzymamy również dane na temat styczniowych przychodów i wydatków Amerykanów, których zmiany szacuje się odpowiednio na +0,6% oraz +1%. O 16.00 dowiemy się ile wyniósł indeks ISM w lutym. Jego odczyt prognozuje się na poziomie 55,5pkt. O tej samej godzinie dostaniemy jeszcze dane na temat wydatków na konstrukcje budowlane za styczeń, a te szacuje się na +1,2%. Dzień zakończymy danymi o zmianach zapasów paliw. Jeśli natomiast chodzi o rynek krajowy, to czeka nas dziś aukcja obligacji 2-letnich.

EUR/USD

Wczorajszy dzień przyniósł osłabienie dolara względem euro o około 1 figurę, czyli kurs wzrósł z okolic 1.1850 do 1.1950. Taka sytuacja w krótkim terminie niewiele tu zmienia, bowiem od ponad tygodnia mamy do czynienia z poruszaniem się cen w zakresie kanału / horyzontu, którego dolnym ograniczeniem jest 1.1830/50, natomiast ograniczenie górne to 1.1970. Na razie wczorajsze osłabienie amerykańskiej waluty traktować należy jedynie jako ruch w zakresie aktualnej konsolidacji. O jakiś rozstrzygnięciach krótkoterminowych na tej parze można będzie mówić dopiero, gdy kurs wybije się poza ten zakres.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Wczorajszy dzień by kolejnym, gdzie dolar osłabiał się względem waluty japońskiej. Tutaj sytuacja techniczna od kilku już dni staje się coraz mniej bykom sprzyjająca. Przypomnę, że na początku tygodnia osłabienie dolara doprowadziło do przełamania poziomu około miesięcznej linii trendu wzrostowego, która w zeszłym tygodniu w pierwszym podejściu zdołała jeszcze na chwilę rynek zatrzymać. Fala spadkowa, jaka chwilę później się przez rynek przetoczyła, została zatrzymana na poziomie ostatniego, 61,8% zniesienia niedawnych wzrostów, zapoczątkowanych z okolic połowy stycznia. Można więc powiedzieć, że rynek stanął nieco na krawędzi. Zwykle bowiem odbicie się od tego zniesienia (i to jeszcze tak dokładne, jak miało to miejsce w tym przypadku) pokazuje nam, że poziom ten jest istotny i inwestorzy na niego reagują. Wówczas po odbiciu ponowny, tym razem udany atak na taki poziom jest już sygnałem, że możemy mieć docelowo do czynienia ze skorygowaniem całego, poprzedniego ruchu, co w tym układzie przekładałoby się na deprecjację amerykańskiej waluty w stronę 113.44. Jeśli chodzi o opory o charakterze krótkoterminowym, to najbliższego doszukiwałbym się w rejonie 116.50.

EUR/JPY

Stosunkowo stabilnie zachowuje się eurojen. Tutaj analogiczny poziom ostatniego, 61,8% zniesienia został już wcześniej przełamany i spadek wyczerpał się kilka punktów nad poziomem, skąd korygowany wzrost został zapoczątkowany, czyli styczniowego dołka przy 137.06. Z tych okolic widoczne jest teraz spokojne, wzrostowe odreagowanie. Miejsca na bezpieczną korektę jest jednak jeszcze sporo, bowiem pierwszy, poważniejszy opór, którego można by się spodziewać, znajduje się przy cenie 139.34. Jest tu zatem jeszcze nieco miejsca na wzrostowe odbicie i póki co, można zakładać, że będzie ono realizowane.GBP/USD

Dość wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty widoczne było wczoraj również względem funta brytyjskiego. Bykom udało się już przełamać poziom ponad miesięcznej linii trendu spadkowego, która przypomnę była wczoraj zlokalizowana w rejonie 1.75. Wyraźne wyjście ponad ten poziom może obecnie sugerować, że popyt zbiera się do niego trwalszego ataku. Kolejnego poziomu o charakterze podażowym spodziewać się teraz można przy cenie 1.7635, czyli w rejonie lokalnego dołka z końca stycznia. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to najpoważniejszym cały czas jest poziom średnioterminowej linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest przy cenie 1.7320. Zdołała ona zatrzymać wyprzedaż również w połowie lutego i jak na razie spełnia swoje popytowe zadanie. Można więc powiedzieć, że dopiero jej wyraźne przełamanie może tutaj pogorszyć krótkoterminowe perspektywy posiadaczy długich pozycji, a te uległy polepszeniu po wczorajszym dniu.

USD/CHF

Wczorajsze osłabienie amerykańskiej waluty dało się szczególnie we znaki inwestorom operującym na parze dolara względem franka szwajcarskiego. Tutaj atak na kluczowy w długim terminie opór, czyli szczyt z kwietnia 2004r. przy 1.3230 ponownie się nie powiódł i byki w kluczowym momencie zawiodły. Biorąc pod uwagę wagę oporu, osłabienie w jego rejonie od razu przełożyło się na dynamiczny odwrót. Obecnie za wsparcie uznać można poziom linii o charakterze wewnętrznym, która zlokalizowana jest obecnie przy cenie 1.3050. Jej przełamanie winno z kolei doprowadzić do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty. Póki to wsparcie się trzyma, byki nadal mają jeszcze szansę na ponowny, szybki atak.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama