Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynek międzynarodowy Pierwsze godziny czwartkowej sesji przyniosły lekki wzrost notowań europejskiej waluty względem dolara. Kurs EUR/USD zwyżkował z 1,1915 do 1,1940. Euro zdołało tym samym odrobić część strat poniesionych w środę, na fali lepszych niż oczekiwano danych z USA o aktywności sektora wytwórczego (indeks ISM wzrósł w lutym do 56,7 z 54,8 w styczniu i wobec prognoz na poziomie 55,5), kiedy to jego cena spadła z ok. 1,1975 do ok. 1,1890.

Publikacja: 02.03.2006 08:47

Aprecjacja wspólnej waluty to wynik oczekiwania inwestorów na zaplanowaną na godz. 13:45 decyzję Europejskiego Banku Centralnego. Większość analityków oczekuje, że stopy pójdą w górę o 25 pkt bazowych do 2,5 proc. Dodatkowo panuje opinia o tym, że Trichet na konferencji po posiedzeniu ECB, która zaplanowana jest na 14:30 da sygnał ku kolejnemu podwyższeniu kosztu pieniądza w strefie euro. Oprócz decyzji Banku w czwartek poznamy także dane o cenach produkcji sprzedanej przemysłu Eurolandu za styczeń (11:00) oraz te o "tygodniowym bezrobociu" w USA (14:30). Wpływ tych dwóch informacji na rynek nie powinien być jednak zbyt duży. Rano wsparciem dla euro były także dane z Niemiec o lepszej niż oczekiwano sprzedaży detalicznej za styczeń, która wzrosła r/r o 1,7 proc. (prognozowano jej 0,6 proc. spadek).

W ciągu najbliższych godzin kurs EUR/USD powinien konsolidować się w zakresie 1,1890-1,1950. Jeżeli Trichet rzeczywiście przybliży kolejne podwyżki stóp w strefie euro, to kolejny ruch wzrostowy w kierunku 1,1975 i potem 1,2000 jest bardzo prawdopodobny.

Rynek krajowy

Złoty nadal pozostaje mocny - dzisiaj rano za jedno euro płaci się mniej niż 3,77 zł, a za dolara 3,1540 zł. Inwestorów nie ruszają zbytnio pewne negatywne informacje, które pojawiły się ostatnio. Mowa tutaj o wczorajszych ostrzeżeniach Komisji Europejskiej, co do naszych działań w kwestii ograniczania deficytu i harmonogramu przyjęcia euro, a także dzisiejszej wypowiedzi ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego. Przyznał on, że osiągnięcie założonych w budżecie przychodów z prywatyzacji na poziomie 5,5 mld zł jest obarczone dużym ryzykiem, gdyż prywatyzacji sprzeciwia się Sejm i nie cieszy się ona społecznym poparciem. Tyle, że te obie kwestie nie są żadnym zaskoczeniem dla rynku, gdyż o tym mówiło się od dawna i mogą mieć swoje przełożenie, co najwyżej w średnioterminowej perspektywie. Na razie klimat na rynku jest dosyć dobry, a ma to związek z ostatnią decyzją Rady Polityki Pieniężnej i dużymi oczekiwaniami na dalsze obniżki stóp procentowych. Czynnikiem sprzyjającym jest tutaj wczorajsza wypowiedź przedstawiciela resortu finansów, co do perspektyw inflacyjnych na najbliższe miesiące - do listopada b.r. wskaźnik CPI może pozostawać na poziomie poniżej 1,0 proc. r/r.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na publikowanych o godz. 10:00 danych o wzroście gospodarczym za IV kwartał ub.r. Zdaniem ankietowanych figura wyniosła 4,1 proc. r/r, przy 9,8 proc. r/r wzroście inwestycji i 4,6 proc. r/r wzroście popytu krajowego. Wydaje się, że kluczowa będzie ta ostatnia kwestia. Jeżeli funkcję motora gospodarki przejmie popyt krajowy to będzie sugerować, iż wzrost gospodarczy będzie mieć coraz trwalsze podstawy.

Reklama
Reklama

Dzisiaj spodziewamy się umocnienia złotego. Okolice 3,78 zł na euro mogą okazać się korzystnymi poziomami do sprzedaży waluty. Z kolei na parze USD/PLN możliwe są wahania w przedziale 3,15-3,18.

Autorzy: Marek Nienałtowski (Rynek Międzynarodowy), Marek Rogalski (Rynek krajowy)

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama