Odchylenie od parytetu wróciło w okolice 17,83 proc. po mocnej stronie. Rynek nie otrzymał dzisiaj porcji danych makro, ale uwagę skupili na sobie ponownie politycy. Już od kilku dni pisaliśmy, iż konflikt wewnątrz paktu stabilizacyjnego pomału się tli i wydaje się, iż robi się coraz bardziej gorąco. Dzisiejsze krytyczne pod adresem PiS wypowiedzi Romana Giertycha i wcześniejsze Andrzeja Leppera, doprowadziły do tego, iż Jarosław Kaczyński wyraźnie poirytowany ponownie zagroził wcześniejszymi wyborami. Pytanie jednak, czy uda się ponownie przeprowadzić tą samą grę i znów postawić współkoalicjantów pod ścianą? W każdym razie początek przyszłego tygodnia zapowiada się dosyć gorąco - mowa tutaj o planowanym spotkaniu na szczycie pomiędzy Samoobroną, LPR i PiS.

Dodatkowo nadal na wartości traciły pozostałe waluty naszego regionu, co ma związek z ostatnimi decyzjami i deklaracjami Europejskiego Banku Centralnego. Dalsze podwyżki stóp procentowych w E-12 i za Oceanem raczej będą odciągać kapitał z naszego regionu, a nie odwrotnie. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż obserwowane od kilku dni osłabienie złotego nie jest zbyt duże, co może sugerować, iż część inwestorów uważa obecne poziomy za nadal atrakcyjne do kupna naszej waluty.

W trakcie pierwszej części piątkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara poszły w górę z 1,2005 sięgając poziomu 1,2052 powiększając tym samym zyski z poprzedniego dnia handlu. Euro nadal zyskiwało na skutek czwartkowej decyzji ECB o podwyższeniu stóp procentowych w Eurolandzie o 25 pkt bazowych do 2,5 proc. Przed południem wspólna waluta dostała dodatkowy zastrzyk w postaci danych ze strefy euro o wzroście do 58,2 z 57,0 indeksu PMI dla sektora usług za luty. Po południu napłynęły informacje z USA. Pierwsze były słabe. Nastroje amerykańskich konsumentów w luty spadły, a wskaźnik je obrazujący zniżkował do 86,7. Z kolei drugie były lepsze niż oczekiwano. Indeks ISM dla sektora usług wzrósł w lutym do 60,1 z 56,8 w styczniu. Po tych ostatnich dolar odrobił straty, a kurs EUR/USD spadł nawet do 1,1995.

Autorzy: Marek Nienałtowski (Rynek Międzynarodowy) i Marek Rogalski (Rynek krajowy)