Pierwsze godziny środowej sesji przyniosły wzrost kursu EUR/USD do ok. 1,1920, ale jak na razie ten ruch należy rozpatrywać jedynie jako lekką korektę wcześniejszych spadków. Po ostatnich wypowiedziach członków FED: William?a Poole?a oraz Michael?a Moskow?a na rynku pojawia się coraz więcej prognoz o tym, że amerykański bank centralny zdecyduje się tym roku nie tylko na dwie, czy trzy, ale być może nawet cztery, 25 pkt podwyżki. Silnemu popytowi na amerykańską walutę nie ma się zatem co dziwić. Opublikowane we wtorek skorygowane dane z USA za IV kwartał pokazały 0,5 proc. spadek produktywności oraz 3,3 proc. wzrost kosztów pracy, ale informacje te pozostały bez większego wpływu na rynek. Podobnie rzecz się miała z danymi: z tego samego kraju o nieco niższym niż oczekiwano kredycie konsumenckim za styczeń, który wyniósł 3,94 mld USD oraz tymi z Kanady i Australii o zgodnych z prognozami decyzjami tamtejszych banków centralnych. Jeżeli już o stopach mowa, to nie sposób nie wspomnieć o Japonii. Większość analityków oczekuje, że Bank of Japan porzuci "ultra-łagodną" politykę pieniężną w marcu lub w kwietniu oraz to, że stopy procentowe w Kraju Kwitnącej Wiśni pójdą w górę pod koniec tego roku. Spora część ekonomistów uważa, że pierwszy krok w kierunku zacieśnienia polityki może nastąpić nawet już podczas środowo-czwartkowego posiedzenia BoJ.

Na rynku EUR/USD najbliższy opór znajduje się w okolicy poziomu 1,1945-50. Z kolei wsparciem pozostaje wtorkowe minimum (1,1870) oraz następnie poziom 1,1860. W obecnych warunkach atak na tą drugą barierę wydaje się prawdopodobny.

Rynek krajowy

Wczoraj na złotym było dosyć nerwowo. W efekcie ustanowiliśmy maksimum w okolicach 3,87 zł za euro i 3,25 zł za dolara. Później doszło do nieznacznego uspokojenia, choć nie na długo. Dzisiaj rano znów zaatakowane zostały wczorajsze maksima na EUR/PLN i USD/PLN.

Nadal słabe są pozostałe waluty naszego regionu (węgierski forint i obie korony: czeska i słowacka), co jest wynikiem globalnego pogorszenia się nastrojów wokół rynków wschodzących. To wynik spekulacji odnośnie dalszych podwyżek stóp procentowych w strefie euro i w USA, co powoduje, że zagraniczny kapitał powraca "do siebie". Na to nakładają się informacje z polityki - zbliżające się wybory parlamentarne na Węgrzech Węgrzech i ryzyko wcześniejszego rozdania także u nas. Wczorajsza reakcja polityków na wypowiedzi przedstawicieli Pis, iż w najbliższych dniach może zostać podjęta decyzja o złożeniu wniosku o samorozwiązanie się Sejmu pokazuje, że wcale nie będzie to takie proste. Ten pomysł otwarcie popiera tylko SLD, które zapowiedziało także złożenie własnego wniosku w przypadku, kiedy PiS by się na to nie zdecydowało. Z kolei w PO, LPR i Samoobronie raczej nie widać zbytniej woli do takiej decyzji. Wczoraj Jan Rokita przyznał, że wybory mogłyby odbyć się za rok. Z kolei PiS może obawiać się sondaży (w jednym z nich autorstwa PBS na pierwszym miejscu znalazła się Platforma Obywatelska). W efekcie wydaje się, że jeżeli do wyborów rzeczywiście dojdzie to dopiero na jesieni wraz z samorządowymi. W najbliższym czasie na rynku może być jednak nadal nerwowo - w najbliższym czasie ma dojść do spotkania liderów PIS, Samoobrony i LPR, które część prasy nazywa rozmowami "ostatniej szansy", a niewykluczone, że jeszcze dzisiaj Sejm zajmie się kontrowersyjną ustawą autorstwa Samoobrony dotyczącą zmian w dopłatach do paliwa rolniczego. Przeciwko niej jest rząd, gdyż oznaczać będzie ona kolejne wydatki z budżetu. Tymczasem tegoroczny plan wykonania deficytu zaczyna się niebezpiecznie pogarszać - wczoraj rano resort finansów podał, że wykonanie budżetu po dwóch miesiącach wyniosło "aż" 22-23 proc. planu. Pojawiają się także głosy ze strony członków Rady Polityki Pieniężnej, że w marcu może nie dojść do obniżki stóp procentowych. Wczoraj do "jastrzębiej" Haliny Wasilewskiej-Trenkner dołączyli Marian Noga i Andrzej Sławiński. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na wynikach przetargu 20-letnich obligacji o wartości 1,5 mld zł, a także wspomnianych wcześniej wydarzeniach z polityki. Inwestorzy będą też nadal śledzić zachowanie się pozostałych walut na rynkach wschodzących. Naszym zdaniem dzisiaj można oczekiwać oscylacji EUR/PLN w przedziale 3,8350-3,88, a USD/PLN 3,22-3,26. Rynek może być jeszcze nieco nerwowy, jednak podejście w górne rejony w/w przedziałów można wykorzystywać do sprzedaży walut za złote.