Informacja o charakterze makroekonomicznym, która pojawiała się na rynku już wczoraj wieczorem okazać się może ważnym ważniejszym wsparciem dla próbujących zatrzymać lawinę spadków zwolenników słabego dolara. Minister finansów USA John Snow ponaglił Kongres, by do połowy marca podwyższył dopuszczalny limit długu publicznego, bo inaczej administracja nie będzie w stanie finansować swojej działalności. W grudniu John Snow zasygnalizował bardzo wyraźnie, że pułap długu 8184 mld USD zostanie szybko przekroczony. Inwestorzy czekając na kluczowe wydarzenie tego miesiąca, czyli posiedzenie Fed, które zgodnie z komunikatem odbędzie się 28 marca jak na razie zdają się ignorować negatywne sygnały o delikatnie mówiąc nienajlepszym stanie amerykańskiej gospodarki. Rynek już teraz zaczyna wliczać w ceny możliwość kolejnej podwyżki kosztu pieniądza. Odpowiedzi, czy jest to przedwczesne, czy też nie inwestorzy oczekiwać będą dzisiaj po przemówieniu szefa Fed Bena Brenanke. Z uwagi na bardzo silną pozycję amerykańskiej waluty nie bez znaczenia będzie też zapowiedziany na dzisiaj wynik tygodniowej zmiany zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych.
Sytuacja techniczna: notowania wracając w rejon figury 1,1900 wprowadziły na rynek nieco uspokojenia potwierdzając jednocześnie wczorajsze prognozy. Byki jednak nadal są w bardzo trudnej sytuacji. Wskazania techniczne sygnalizują, że wskazywany ostatnio opór w rejonie 1,1930 - 1,1940 może okazać się dobrym miejscem do odnawiania krótkich pozycji. Zwolennicy silnego dolara z pewnością podejmą bowiem jeszcze jedną próbę umocnienia waluty amerykańskiej względem euro w rejon ostatniego dołka 1,1870. W dalszym ciągu nie można jeszcze wykluczyć pogłębienia spadków do kluczowego technicznego wsparcia 1,1850.
RYNEK KRAJOWY
W pakcie stabilizacyjnym coraz bardziej iskrzy. Co prawda quasi koalicjanci reprezentowani przez Andrzeja Leppera i Romana Giertycha zapewniają, ze zrobią wszystko, aby porozumienie przetrwało planowane 12 miesięcy, wiele jednak wskazuje, że dni paktu są już policzone. Jarosław Kaczyński pytany podczas wtorkowej konferencji prasowej w Poznaniu, czy PiS złoży w marcu wniosek o samorozwiązanie Sejmu powiedział: "To zależy od dalszej sytuacji w porozumieniu". Prezes PiS powtórzył też swoją niedawną opinię, że pakt jest "bardzo poważnie zagrożony". Na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych optymizmu również nie widać. Wczorajsze spadki głównych indeksów po raz kolejny zasygnalizowały realne niebezpieczeństwo rozwinięcia się silniejszej fali spadkowej. Powody do kontynuacji hossy topnieją praktycznie z dnia na dzień. Pogorszeniu uległa również sytuacja polskiego złotego na krajowym rynku walutowym. Na dzisiejszym otwarciu za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8500 złotego, a za jednego dolara 3,2320.
Środa nie przyniesie wielu ważnych informacji z naszego kraju. Inwestorzy z pewnością jednak nie pozostaną bierni. Wyznacznikiem sentymentu na rynku finansowym będzie wynik aukcji 20-letnich obligacji.