W Stanach indeksy zaczną na plusach, choć za bardzo nie ma się czym
ekscytować. Największa w tym zasługa rynku japońskiego, który wzrostem 2,6%
przenosi bycze nastroje nie tylko na rynki Eurolandu, ale także do USA.
Sesja powinna być raczej spokojna, bo większość inwestorów wstrzyma się z
decyzjami by poznać jutrzejszy (14:30) przedsesyjny raport z rynku pracy.