Reklama

TMS: Komentarz tygodniowy

Rynek międzynarodowy Złote czasy dolara Ostatni tydzień był udany dla amerykańskiej waluty. Zielony zyskał w stosunku do wszystkich kluczowych walut: euro, funta, franka i jena. Kurs EUR/USD, który na zamknięciu sesji w dniu 3 marca wynosił 1,2042 zniżkował z 1,2090 do 1,1860. 10 marca, o godz. 16:20 cena wspólnej waluty wynosiła 1,1876.

Publikacja: 10.03.2006 16:28

Aprecjacja dolara znalazła także swoje ujście na rynku towarowym. W dół poszły ceny energii oraz metali szlachetnych i bazowych.

Powodem wzmocnienia dolara był wyraźny wzrost oczekiwań na to, że skala podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, będzie wyższa niż dotychczas sądzono. W rezultacie rentowności amerykańskich obligacji silnie poszły w górę. Po wypowiedziach członków FED: William?a Poole?a oraz Michael?a Moskow?a na rynku pojawiło się wiele prognoz o tym, że amerykański bank centralny zdecyduje się tym roku nie tylko na dwie, czy trzy, ale być może nawet cztery, 25 pkt podwyżki. William Poole, szef oddziału FED w St. Louis podkreślił, że gospodarka USA rozwija się bardzo dobrze oraz zasugerował to, że bank może silniej podnosić stopy, gdyby ten wzrost przekroczył oczekiwania. Michael Moskow wypowiadał się w podobnym tonie. Co do danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, to te o produktywności za IV kwartał oraz te o rekordowo wysokim deficycie handlowym za styczeń okazały się gorsze niż oczekiwano. Nie zaszkodziły one jednak dolarowi. Informacje, na które rynek najbardziej oczekiwał tj. te z rynku pracy za luty były bowiem nieco lepsze od prognoz. Jeżeli chodzi o decyzje banków centralnych: Kanady, Australii, Nowej Zelandii, Anglii i Japonii, to nie zaskoczyły. Bank of Japan w czwartek porzucił utrzymywaną od pięciu lat ultraluźną politykę monetarną. Takie działanie ze strony BoJ stanowi pierwszy krok do podniesienia utrzymywanych w okolicy zera stóp procentowych.

Najbliższe dni mogą już nie być tak łaskawe dla dolara. Prognozy dla publikowanych danych makro z USA nie wyglądają bowiem najlepiej. Oczekiwania na 3-4 podwyżki stóp w USA mogą być zatem gwałtowanie zweryfikowane, oczywiście w dół. Amerykańskiej walucie nie będą także sprzyjać decyzje banków centralnych Szwajcarii i Norwegii, bo te raczej poniosą koszt pieniądza. Na rynku EUR/USD poziomy do zakupów znajdują się w zakresie 1,1825-1,1865. Celem dla tego ruchu wzrostowego są o okolice 1,2060. Przeceny zielonego należy także oczekiwać w stosunku do innych, głównych walut. W takich warunkach odrobienie strat przez towary wydaje się nieuniknione.

Rynek krajowy

Złoty pod obstrzałem

Reklama
Reklama

W ostatnim tygodniu notowania naszej waluty silnie poszły w dół. Kurs EUR/PLN, który 3 marca na zamknięciu wynosił 3,8024 zwyżkował do 3,9115. Z kolei kurs USD/PLN poszybował z 3,1578 do 3,2950. Na wartości tracił jednak nie tylko złoty. Mocno w dół poszły także ceny obligacji oraz indeksy na warszawskiej giełdzie. Wyprzedaż dotknęła także inne rynki naszego regionu. W piątek o godz. 16:20 kurs EUR/PLN wynosił 3,8958, kurs USD/PLN 3,2796, a odchylenie -15,53 proc.

Głównym powodem przeceny naszej waluty i aktywów w niej denominowanych był fakt silnego wzrostu oczekiwań międzynarodowych inwestorów na to, że skala podwyżek stóp procentowych w USA (znajdujących się i tak już 50 pkt bazowych powyżej tych w Polsce), będzie wyższa niż dotychczas prognozowano. Warto także pamiętać, że stopy podnoszą nie tylko Amerykanie, ale również inne największe na świecie banki centralne. Ostatnio na podniesienie kosztu pieniądza zdecydowały się: ECB i Bank Kanady, a w najbliższych dniach czekają Nas najprawdopodobniej podwyżki ze strony banków: Szwajcarii i Norwegii.

O spadkach wartości złotego zadecydowały jednak nie tylko czynniki zewnętrze, ale także te wewnętrzne, choć oczywiście waga tych pierwszych była o wiele większa. Mowa tu o zaiskrzeniu w pakcie stabilizacyjnym i ponownej groźbie przedterminowych wyborów, konflikcie na linii KE-Unicredit-polski rząd i związaną z nim "wojną" pomiędzy szefem NBP, Leszkiem Balcerowiczem i Samoobroną oraz LPR-em, a także mocno wątpliwej sytuacji polskich finansów publicznych oraz o nieco odbiegających od stanowiska rządu poglądach Zyty Gilowskiej i tak naprawdę mocno niepewnej przyszłości tej ostatniej na stanowisku ministra finansów.Pytanie o to co dalej ze złotym zadają sobie chyba wszyscy analitycy. Jak na razie poziom 3,9200 stanowiący kluczowy opór na rynku EUR/PLN wytrzymał, a to dobrze wróży naszej walucie. Dodatkowo złotemu może także sprzyjać zakładany przez Nas w najbliższych dniach spadek wartości dolara na arenie międzynarodowej oraz fakt publikacji bardzo ważnych z punktu widzenia RPP danych makro, które mogą przybliżyć kolejne cięcie stóp. Odreagowania ostatnich spadków spodziewamy się także na rynkach: giełdowym i dłużnym. Kurs EUR/PLN w okolicy poziomu 3,9050-3,9200 można spróbować wykorzystać do sprzedaży wspólnej waluty. Z kolei na USD/PLN poziomy na sell znajdują się na 3,2950-3,3050.

Autor: Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama