Reklama

TMS: Komentarz poranny

Rynek międzynarodowy Wtorek przyniósł osłabienie się dolara - w efekcie kurs EUR/USD pokonał do góry barierę 1,20. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2040 dolara. Wczorajsze dane makroekonomiczne rano były gorsze dla euro, a po południu dla dolara. Waga danych była jednak bardziej niekorzystna dla "zielonego".

Publikacja: 15.03.2006 09:02

Opublikowany o godz. 11:00 wskaźnik ZEW z Niemiec nieoczekiwanie spadł w marcu do 63,4 pkt. z 69,8 pkt. i wobec oczekiwanego wzrostu do 71 pkt. Zdaniem niektórych może być to pierwszy sygnał osłabienia się tamtejszej gospodarki w przyszłym roku, chociaż taka teza jest łatwa do podważenia z racji braku większej ilości negatywnych danych. Z kolei o godz. 14:30 napłynęły dane z USA, które pokazały wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących w USA w IV kwartale ub.r. o 21,3 proc. kw/kw do rekordowego poziomu 224,9 mld USD wobec oczekiwanych 218 mld USD - powracają tym samym "stare problemy". Odnotowaliśmy także spadek sprzedaży detalicznej, który w lutym wyniósł aż 1,3 proc. m/m (najgorszy odczyt od 6 miesięcy) i 0,4 proc. m/m bez uwzględnienia samochodów (największy spadek od kwietnia 2004 r.). Po południu nadeszły jeszcze informacje o styczniowych zapasach, które wzrosły o 0,4 proc. m/m i były nieco lepsze od prognoz.

Dzisiaj rynek otrzyma kolejną porcję danych z USA, które mogą wprowadzić pewną nerwowość. O godz. 14:30 poznamy dane o cenach importu za styczeń, które mogą pokazać ich spadek o 0,5 proc. m/m wobec wcześniejszego wzrostu o 1,3 proc. m/m. Podobnie ma się rzecz z indeksem aktywności przemysłu NY Empire State, który mógł spaść w marcu do 18,9 pkt. Najważniejsze dane dnia to informacje o przepływach kapitałowych netto za styczeń (TICs) o godz. 15:00, które oczekiwane są na poziomie 62,4 mld USD (to jednak może nie wystarczyć do "pokrycia" rosnącego deficytu C/A).

Spojrzenie w dzisiejsze kalendarium sugeruje tym samym, że zwyżka EUR/USD powinna być kontynuowana. Pierwszy opór można wyznaczyć w okolicach 1,2070.

Rynek krajowy

Wczorajsza sesja okazała się przełomowa w trwającym w ostatnich dniach trendzie. W pierwszych godzinach doszło jeszcze wprawdzie do ustanowienia lokalnych maksimów EUR/PLN na poziomie 3,9490 i USD/PLN 3,2990, ale kolejne godziny przyniosły silny ruch w dół. W efekcie dzisiaj rano za jedno euro płacono średnio 3,89 zł, a za dolara 3,2350 zł.

Reklama
Reklama

Nastroje poprawiły się wczoraj w całym regionie. Na Węgrzech pojawiły się pogłoski o ewentualnej interwencji ze strony tamtejszego banku centralnego, która mogłaby dotyczyć także podwyżki stóp procentowych. W efekcie kurs EUR/HUF po ustanowieniu maksimum na poziomie 266,40 powrócił w okolice 262. Tak naprawdę jednak wczorajszy zwrot na rynkach emerging markets można przypisywać dwóm czynnikom: skali ostatniej przeceny, która była zbyt duża i dosyć szybka, co zachęciło część inwestorów do ponownego wejścia na rynki, a także nieco rozczarowującym danym makroekonomicznym z Eurostrefy i USA, które w pewnym stopniu oddaliły perspektywy sporych podwyżek stóp procentowych w najbliższych 12 miesiącach. Swoją rolę odegrały także nasze czynniki krajowe w postaci opublikowanych o godz. 14:00 danych makroekonomicznych. Jak podał Narodowy Bank Polski deficyt na rachunku obrotów bieżących w styczniu wyniósł mniej niż sądzono (163 mln EUR wobec 410 mln EUR deficytu w grudniu i oczekiwanych przez rynek 233 mln EUR), a na rachunku wymiany handlowej odnotowaliśmy nadwyżkę w wysokości 53 mln EUR wobec 339 mln EUR deficytu w grudniu). To dobre informacje pokazujące, że eksport nadal jest silny i stanowi jeden z głównych fundamentów rozwoju gospodarczego. Nieco większy od oczekiwań był natomiast wzrost podaży pieniądza M3 w lutym, który wyniósł 2,3 proc. m/m - fakt ten przeszedł jednak bez większego echa.

W najbliższym czasie wpływ na notowania będzie mieć polityka - dzisiaj rano agencje podały, że posłowie skierowali uchwałę o powołaniu komisji śledczej ws. banków do dalszych prac w sejmowych komisjach. Sprawa ta może zatem nieco się rozmywać, chociaż trudno liczyć na to, aby komisja w końcu nie została powołana. Tym samym dzisiaj kluczowym wydarzeniem politycznym może się stać posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego i jej echa, jeżeli doszłoby do wydania zgody na fuzję banków należących do Unicredit, co jest bardzo prawdopodobne. Na szczęście jednak inwestorzy bardziej patrzą na dane makro, a dzisiaj będzie ich sporo. W południe poznamy wyniki aukcji 5-letnich obligacji o wartości 1,8 mld zł, która może być udana, a o godz. 14:00 dane o lutowej inflacji i płacach. Na rynku oczekuje się figur odpowiednio na poziomie 0,8 proc. r/r i 3,5 proc. r/r. Oczywiście niższe odczyty dadzą kilka punktów zwolennikom dalszych obniżek stóp procentowych, a wyższe odwrotnie.

Podsumowując, dzisiaj spodziewalibyśmy się odreagowania po wczorajszym umocnieniu. Tym samym okolice 3,87 na euro i 3,2150 na dolarze wydają się być korzystne do zakupów walut za złotówki.

Autor: Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama