Spadła ona o 1,4%, podczas gdy szacunki mówiły o spadku o ok. 0,2%. Jak się jednak okazało, rynek bardziej zwrócił uwagę na dane na temat inflacji bazowej, która z kolei okazała się nieco wyższa (presja wzrostu stóp procentowych -> umocnienie dolara) i wyniosła 0,3% względem 0,2%. Na dane o inflacji bazowej zareagował dosyć wyraźnie rynek długu, gdzie wzrosły rentowności amerykańskich obligacji, a to z kolei stało się impulsem do dalszego spadku wartości chociażby złotego. Na dzisiaj nie zaplanowano ważniejszych publikacji z rynku amerykańskiego. Zapoznamy się jedynie z danymi dotyczącymi tygodniowej zmiany zapasów paliw.EUR/USD
Jeśli spojrzeć na sytuację techniczną, to zaatakowany został wczoraj poziom wsparcia przy cenie 1.2092. Jak na razie w jego rejonie widoczne są próby wzrostowego odbicia, zatem można mówić bardziej o naruszeniu, aniżeli przełamywaniu. Istotny może się okazać poziom nocnego wierzchołka przy cenie 1.2114, bowiem wyjście powyżej tej bariery miałoby już szanse zachęcić graczy do nieco głębszego odreagowania (między innymi materializacji uległoby niewielkie, podwójne dno). Dotychczasowe dołki wypadły przy 1.2075, zatem ich przełamanie będzie impulsem do pojawienia się kolejnej fali aprecjonującej dolara, na co nałoży się jeszcze definitywne przełamanie 1.2092. Warto jeszcze dodać, że poziom 1.2075 to również 38,2% ostatniej fali wzrostowej z ubiegłego tygodnia. Jeśli zatem dalszy wzrost ma być kontynuowany, to obecnie bardzo pożądane dla posiadaczy długich pozycji byłoby nie dopuszczenie do zejście poniżej tej bariery.
USD/JPY
Dosyć wyraźne umocnienie dolara widoczne jest także względem waluty japońskiej. Nie udało się na początku tygodnia przełamać podaży rejonu 115.00, a to z kolei zmobilizowało do działania popyt i mamy obecnie dosyć wyraźne odbicie, które zdołało już znieść 50% zeszłotygodniowej fali deprecjonującej dolara. Skala korekty jest tu zatem głębsza, aniżeli w przypadku eurodolara. Aktualna fala wzrostowa nie zmienia tu jednak specjalnie sytuacji, bowiem kurs nadal przebywa w zakresie konsolidacji z ostatnich około dwóch miesięcy, czyli w zakresie 115.50 - 119.00/38. Można zakładać, że dopiero wyraźne wybicie się poza jej zakres przełoży się na wyznaczenie konkretnego kierunku. Póki co, mamy nieco pat, i bardziej sprawdza się obecnie strategia gry "od bandy do bandy".
EUR/JPY