Inwestorzy zignorowali informacje o powołaniu sejmowej komisji śledczej ds. banków, która ma dodatkowo zająć się przekształceniami w sektorze w ostatnich 16-latach. Jednak ta wielość "zadań" komisji może być jednym z powodów, dla których jej prace będą mogły zostać zastopowane - na niezgodność z konstytucją wskazuje wielu prawników, w tym także przedstawiciele NBP. Zresztą skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego nie wykluczyli dzisiaj przedstawiciele Platformy Obywatelskiej. Dodatkowo nie znamy na razie składu komisji, co sprawia, że wszystko może rozciągnąć się w czasie.
Z kolei dobre dane makroekonomiczne z Polski, jakie napłynęły w ostatnich dniach, a także dzisiejsze nieco rozczarowujące informacje z USA, powodują, że rynki wschodzące znów są ( i dosyć prawdopodobne, że będą w najbliższym czasie) znów w cenie. Dzisiaj podano, że zamówienia na dobra trwałego użytku w lutym wzrosły o 2,6 proc. m/m wobec oczekiwanych 1,30 proc. m/m. Tyle, że bez ujęcia zamówień na obronę wzrost wyniósł jedynie 0,3 proc. m/m, a bez transportu odnotowaliśmy spadek o 1,3 proc, m/m. Z kolei po wczorajszych dobrych informacjach o sprzedaży domów na rynku wtórnym, oczekiwania inwestorów, co do figury z rynku pierwotnego mogły być dosyć duże. Tymczasem pojawiło się duże rozczarowanie (sprzedaż nowych domów spadła w lutym o 10,1 proc. m/m do 1.080 mln). To powoduje, że sytuacja na rynku nieruchomości nadal pozostaje przysłowiową "piętą achillesową" amerykańskiej gospodarki i trudno nie zakładać, aby członkowie FED nie zwrócili na to uwagi decydując o kształcie polityki monetarnej (najbliższe posiedzenie zaplanowane zostało na 28 marca).
Notowania EUR/USD po południu wyraźnie wybiły się z wcześniejszej konsolidacji 1,1950-1,1975. W krótkim terminie trend jest dosyć silny, ale raczej nie powinno dojść do naruszenia okolic 1,2040-50, gdzie można pokusić się o zajęcie niewielkiej spekulacyjnej pozycji na sprzedaż z celem do 1,1990-1,2000.
Sporządził:
Marek Rogalski