Inwestorzy po pierwsze wyprzedawali euro za dolary mając cały czas w pamięci czwartkowe słowa szefa ECB. Jean-Claude Trichet zaskoczył rynki finansowe mówiąc, że zakładanie przez inwestorów wysokiego prawdopodobieństwa podwyżki stóp przez ECB w maju, nie jest zgodne z bieżącym nastawieniem rady zarządzającej Banku. Dodatkowo nie użył on stwierdzenia o tym, że Bank pozostaje czujny na zagrożenia inflacyjne. Drugim czynnikiem, który skłaniał graczy do zakupów zielonych były opublikowane w piątek o godz. 14:30 dobre dane z USA. Liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła w marcu o 211 tys. (prognozowano +190 tys.), a stopa bezrobocia spadła do 4,7 proc. z 4,8 proc. w luty i w oczekiwaniach. Nadzieje na większą skalę podwyżek stóp przez FED wyraźnie wzrosły.
Na początku pierwszego w tym tygodniu dnia handlu doszło do ponownego testowania wsparć na 1,2090. Jako, że podobnie, jak w piątek atak ten zakończył się niepowodzeniem, to gracze przystąpili do częściowej realizacji zysków z ostatniej aprecjacji dolara. Na jej fali kurs EUR/USD zwyżkował do ok. 1,2130.
Na poniedziałek nie zaplanowano publikacji ważniejszych danych makro zarówno z Eurolandu jak i ze Stanów Zjednoczonych. O godz. 10:15 kurs EUR/USD wynosił 1,2127. Najbliższym oporem są okolice poziomu 1,2165. Z kolei wsparciem pozostaje 1,2090. W nadchodzących dniach należy spodziewać się kolejnych spadków ceny euro w kierunku 1,2000 i 1,1950. Wszystko wskazuje na to, że ruch ten zostanie poprzedzony jednak wcześniejszą korektą wzrostową kursu w okolice 1,2160-1,2170.
Na początku poniedziałkowej sesji złoty był nieco słabszy niż w analogicznym okresie piątkowego handlu. Silny spadek kursu EUR/USD spowodował, że było to jednak widoczne, tylko w przypadku ceny dolara. O godz. 10:15 kurs EUR/PLN wynosił 3,9540, kurs USD/PLN 3,2605, a odchylenie -14,97 proc. 7 kwietnia było to odpowiednio: 3,9503/3,2402/-15,23 proc.
Złoty po pierwsze pozostaje pod presją bardzo napiętej sytuacji na krajowej scenie politycznej. Ostatnie decyzje Komitetu Politycznego PiS oraz Rady Politycznej tej partii nie pozostawiają złudzeń, co do tego, że jednak dojdzie do wejścia do rządu Samoobrony. Wszystko wskazuje również na to, że Andrzej Lepper zostanie wicepremierem i to nie bez teki. Premier zadowolony nie jest, ale co chwila powtarza, że innego wyjścia nie ma. Z drugiej strony trzeba przyznać, że na początku poniedziałkowego handlu nasza waluta dostała pozytywny sygnał z Węgier, o dobrym dla forinta wyniku pierwszej tury wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Negatywny wpływ na siłę złotego, a także na wszystkie waluty emerging markets ma też niezmiennie coraz wyższy poziom stóp procentowych w gospodarkach rozwiniętych.