Od początku tygodnia cierpimy niestety na brak ważniejszych publikacji makroekonomicznych. Pierwsze dane otrzymamy dopiero dzisiaj, a będzie to bilans handlu zagranicznego USA za luty. Oczekiwania mówią o deficycie na poziomie 67,5mld USD. Kolejne dane to deficyt budżetowy za marzec i prognozuje się go na poziomie 70mld USD. Oprócz tego zapoznamy się tradycyjnie z cotygodniowymi danymi odnośnie zmian zapasów paliw. Od rana opublikowane zostaną również informacje dotyczące dynamiki PKB w IV kwartale w Eurolandzie, która spodziewana jest na poziomie 1,7%. Jeśli chodzi o rynek krajowy, to w południe odbędzie się przetarg na 10-letnie Obligacje Skarbowe (ostatnio mamy do czynienia z rosnącymi rentowności). Ministerstwo Finansów zaoferuje obligacje o wartości 1,8mld PLN. Z informacji z krajowego rynku zapoznamy się dziś jeszcze z danymi dotyczącymi bilansu płatniczego w lutym, a tu spodziewany jest deficyt na poziomie 350mln EUR.
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia wczorajsze osłabienie dolara na tej parze wynikało z wyjścia górą z niewielkiej, około 2-dniowej formacji spadkowego kanału, który pojawił się w drugiej połowie ubiegłego tygodnia. Obecnie korekta zdołała dotrzeć do okolic najbliższego wsparcia, czyli 1.2175, którego podażowe znaczenie wzmocnione jest również zlokalizowanym tu 38,2% zniesieniem ostatniej fali spadkowej. Nieco wyżej oporu doszukiwałbym się również w rejonie 1.2200/10. Wyjście powyżej tych barier ponownie poprawiałoby sytuację posiadaczy długich pozycji i można by się liczyć docelowo z próbą skierowania cen w stronę 1.2331, czyli zeszłotygodniowych maksimów. Póki co, aktualne, wzrostowe odreagowanie raczej traktować należałoby jako korektę. Wsparciem jest teraz poniedziałkowy dołek przy 1.2075, który wzmocniony jest obecnie zlokalizowaną w tym rejonie miesięczną linią trendu wzrostowego.
USD/JPY
Osłabienie dolara widoczne jest także względem waluty japońskiej. Tutaj w dużej mierze zawdzięczamy to wybiciu się z klina zwyżkującego, jaki pojawił się po fali wzrostowej z ostatnich dni. Obecnie korekta zrealizowała już swój zasięg (podstawia klina) i rynek zdaje się obecnie zbierać do ponownego, wzrostowego odreagowania. Najbliższe wsparcie zlokalizowane jest obecnie przy cenie 117.80 i można zakładać, że jego przekroczenie przekładałoby się jeszcze na pogłębienie spadku wartości dolara. Oporem w dalszym ciągu pozostaje poziom marcowych maksimów przy 119.19, do których nie udało się wczoraj bykom dotrzeć (118.89). Obecnie zakres 118.89 - 119.19 jest tu rejonem najbliższego oporu i jeśli udałoby się popytowi z tym zakresem uporać, wówczas otwarta zostałaby droga do dalszej zwyżki.