Amerykańska waluta z jednej strony była wspierana dobrymi danymi makro ze Stanów Zjednoczonych. W środę podano, że deficyt handlowy za luty wyniósł 65,74 mld USD wobec 68,59 mld USD po korekcie w styczniu, kiedy to był rekordowo wysoki. Analitycy prognozowali figurę na poziomie 67,5 mld USD. Z kolei dzień później okazało się, że w marcu sprzedaż detaliczna wzrosła m/m o 0,6 proc., a po odjęciu cen aut poszła w górę o 0,4 proc. Na rynku oczekiwano jej zwyżki odpowiednio o: 0,5 proc. i 0,4 proc. Dodatkowo wstępne informacje za kwiecień pokazały wzrost nastrojów konsumenckich do 89,2 z 88,9 w marcu i wobec 89,0 w prognozach. Te dwie ostatnie informacje zwiększyły nadzieje na kolejne podwyżki stóp przez FED i doprowadziły w czwartek do wzrostu rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji do 5,053 proc., czyli do najwyższego poziomu od czerwca 2002 r.
Z drugiej jednak strony dolar pozostawał cały czas pod negatywną presją: coraz większego napięcia wokół sprawy Iranu i związanego z tym faktem silnego wzrostu cen ropy w ostatnim okresie, a także ogromnej aprecjacji wartości towarów na arenie międzynarodowej. Inwestorzy dodatkowo nie byli zbyt skłonni do większych zakupów zielonych, przed Świętami Wielkanocnymi, oraz zaplanowanymi na najbliższy tydzień: serią ważnych danych z USA oraz wizytą w Stanach Zjednoczonych chińskiego prezydenta.
Jeżeli chodzi o dane makro z Eurolandu, to te opublikowane we wtorek, z Niemiec nie zdołały osłabiły euro. Indeks ZEW, mierzący oczekiwania ekonomiczne w gospodarce naszych zachodnich sąsiadów spadł w kwietniu do 62,7 pk z 63,4 pkt w marcu i 65,0 pkt w prognozach.
Wydaje się, że początek najbliższego tygodnia może przynieść wzrost kursu EUR/USD w okolice oporów zlokalizowanych na 1,2170 i potem 1,2200. Poniedziałkowa publikacja danych z USA o indeksie Empire State za kwiecień i napływie kapitału netto za luty nie nastraja pozytywnie. Wszystko wskazuje na to, że zwyżki kursu w okolice tych poziomów będą stanowiły jednak okazję do sprzedaży wspólnej waluty z celem spadku do 1,2030/1,2000. Przedstawiane w dalszej części tygodnia informacje o wzroście cen w marcu w Stanach Zjednoczonych oraz zapiskach z ostatniego posiedzenia Fed powinny bowiem wspierać dolara.
Lekka zwyżka złotego