Zapoznaliśmy się z danymi z amerykańskiego rynku nieruchomości. Zarówno dane na temat ilości zezwoleń na budowy domów, jak również rozpoczętych inwestycji budowlanych, okazały się gorsze, niż się spodziewano, czyli odpowiednio -5,5% vs. -5% oraz -7,8% vs. -3,3%. Może to zatem wywoływać wpływ na decyzje władz monetarnych w sprawie ceny pieniądza. Dane o inflacji w cenach producentów (PPI) nieco zrównoważyły publikacje z rynku nieruchomości. Inflacja w marcu okazała się być nieznacznie wyższa od prognoz i wyniosła 0,5% wobec szacunków na poziomie 0,4%. Niższy odczyt mieliśmy już jednak w przypadku inflacji bazowej (0,1% vs. 0,2%). Jeśli chodzi o wczorajszą przecenę dolara, to po części rękę przyłożyło do tego również zachowanie rynku surowcowego, czyli przede wszystkim kolejne rekordy ceny ropy, która już na dobre zagościła powyżej 70USD/baryłkę. Na koniec ostatnie słowo miał wieczorny raport z ostatniego posiedzenia FOMC, gdzie okazało się, że większość członków uważa, że kończy się pole do dalszego wzrostu stóp procentowych. Jak więc widać, taka mieszanka czynników fundamentalnych, w połączeniu z wcześniejszymi technicznymi sygnałami sprzedaży amerykańskiej waluty, musiała się przełożyć na spore zmiany na rynku. Obecnie wygląda więc na to, że mamy spore szanse zakończyć kilkumiesięczne trendy horyzontalne na podstawowych parach. Z ogłaszaniem początku nowych trendów (w tym wypadku spadku wartości dolara) warto jednak jeszcze poczekać, aż te faktycznie zostaną potwierdzone (filtry ceny i czasu).
Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień, to prawdopodobnie będziemy jeszcze głównie pod wpływem wczorajszych wydarzeń. W kalendarzu danych makro z rynku amerykańskiego mamy dziś inflację CPI za marzec (w cenach konsumentów), która spodziewana jest na poziomie 0,4% oraz inflację bazową (prog. 0,2%). Są to dziś jedyne dane z USA. Poza tym poznamy od rana publikację protokołu z ostatniego posiedzenia Banku Anglii oraz dane na temat produkcji przemysłowej w Eurolandzie. Szacuje się jej wzrost o 3,1% r/r, ale warto przy okazji pamiętać, że są to dane za luty, a więc ich wpływ na zachowanie się europejskiej waluty jest tym samym już mocno ograniczony. W południe natomiast odbędzie się aukcja 5-letnich Obligacji Skarbowych. Dzisiaj zbiera się również RPP, gdzie rozpatrywany będzie Raport o inflacji przygotowany przez NBP. W wielu wypowiedziach członków RPP pojawiały się już jasne sugestie, że Raport ten będzie obecnie głównym czynnikiem, dającym Radzie argumenty w kwestii prowadzenia dalszej polityki monetarnej.
EUR/USD
Wczorajszy dzień przyniósł nieznaczną korektę, która została dosyć szybko zakończona i fala osłabienia dolara pojawiła się po raz kolejny. Obecnie udało się już kupującym wyprowadzić kurs ponad poziom dotychczasowych, kwietniowych maksimów, które zlokalizowane były przy cenie 1.2331. Obecnie stanowią one najbliższe wsparcie, w kierunku którego nota bene ceny obecnie powoli się osuwają. Jeśli uda się popytowi nie dopuścić do spadku kursu poniżej tej bariery, wówczas nadal będzie realna szansa, że kupujący zaznaczą swoją aktywność ponownie. W przypadku zejście cen pod wspomniany poziom, kolejnego wsparcia doszukiwałbym się przy 1.2287.
USD/JPY