Notowania zaczęły się luką hossy i pokonaniem oporu na 3050 pkt. Początek przyniósł kontynuację wzrostu, ale indeks po wzrostowym otwarciu zaczął słabnąć, a na kontraktach zaporą dla zwyżki stał się poziom 3072 pkt. Kurs zaczął słabnąć i z upływem czasu spadek przybierał na sile. W pobliżu przebitej rano bariery nastąpiło odbicie, ale była to tylko niewielka korekta. Po raz kolejny popyt starał się zatrzymać przecenę w okolicach poprzedniego zamknięcia, jednak po krótkim wzroście rynek znów powrócił do spadków. Większa zmiana kierunku nastąpiła dopiero w obszarze 3033-3036 pkt., a pretekst dla odrabiania strat dała lekka poprawa nastrojów na kasowym. Kontrakty powróciły powyżej odniesienia i poziomu 3050 pkt. Podaż pokazała się znów w okolicach otwarcia, gdzie po okresie konsolidacji kurs zaczął powoli słabnąć. Taki stan utrzymał się do końca, ale ostatecznie udało się utrzymać powyżej 3050 pkt.

Sytuacja nie uległa większym zmianom. Powstała na wykresie świeca, przypomina tę z zeszłego czwartku, ale podobnie jak wówczas nie jest to wystarczający argument by przesądzać większe odreagowanie w najbliższym czasie. Nie pozwala na to również pokonanie kolejnego ważniejszego oporu, jakim był psychologiczny poziom 3050 pkt. Także ze strony wskaźników nie ma aktualnie poważniejszych wskazań sugerujących wyraźniejszą zmianę kierunku na kolejnych sesjach. Szybkie oscylatory zareagowały wprawdzie spadkami, a na niektórych z nich jak choćby CCI powstały niewielkie negatywne dywergencje, ale większość z nich pozostała w obszarach wykupienia. Do tej strefy wszedł wczoraj również RSI. Szczyt uformował również ROC, ale nadal są szanse na test rekordowego poziomu z początku stycznia. Dobrze prezentują się kontynuujące wzrosty MACD i TRIX. Biorąc pod uwagę te sygnały nie ma więc aktualnie powodów by oczekiwać trwalszego odwrócenia trendu i choć trzeba liczyć się z odreagowaniem wzrostów, to jednak powinna być to jedynie techniczna korekta. Pierwszymi mocnymi wsparciami są poziom 3040 pkt. oraz strefa 2975-3000 pkt.