Wczorajsze dane makroekonomiczne amerykańskiej walucie sprzyjały. Indeks zaufania konsumentów podawany przez Conference Board wzrósł w marcu do poziomu 109,6pkt, podczas gdy spodziewano się odczytu na poziomie jedynie 106pkt. Zaskoczyły także dane z rynku nieruchomości, gdzie spodziewano się spadku sprzedaży domów na rynku wtórnym o 3%, podczas gdy faktycznie sprzedaż nieznacznie wzrosła (0,3%). Do tego dolarowi powinno sprzyjać zachowanie rynku długu, gdzie mieliśmy do czynienia z ponownym skokiem rentowności obligacji na nowe maksima. Jeśli w takim otoczeniu dolar nadal się osłabia, to bardzo źle świadczy o jego perspektywach. Pamiętajmy jednak, że można w krótkim terminie mówić o trendzie deprecjacji amerykańskiej waluty, a te mają to do siebie, że uwypuklają informacje trendowi sprzyjające, a pomijają te, które miałyby szanse go zawrócić. Można się zatem spodziewać, że jeżeli teraz na rynek napłynęłyby informacje dla dolara niekorzystne, wówczas trzeba byłoby się liczyć z kolejną, dynamiczną falą przeceny "zielonego".
Jeśli spojrzymy w kalendarz danych makro, to istotnych danych, mogących wpłynąć na zachowanie amerykańskiej waluty nie powinno dziś brakować. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście wieczorna, Beżowa Księga, czyli raport FED o stanie amerykańskiej gospodarki. Nieco wcześniej dowiemy się również, jakie były zamówienia na dobra trwałego użytku w marcu. Rynek spodziewa się ich wzrostu o 1,6%. Dzisiejszy dzień przyniesie również drugą część danych z rynku nieruchomości, czyli dowiemy się jak kształtowała się marcowa sprzedaż domów, ale tym razem na rynku pierwotnym. Szacunki mówią o wzroście o 2%. Na 16.30 zaplanowano także tygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. Jeśli chodzi o informacje spoza USA, to od rana poznamy marcową sprzedaż detaliczną i stopę bezrobocia w Polsce. Oczekuje się, że wyniosą odpowiednio 7,3% r/r oraz 17,8%. Dzisiejszy dzień to również drugi dzień posiedzenia RPP, czyli zapoznamy się z decyzją RPP dotyczącą stóp procentowych. Rynek oczekuje dziś pozostawienia ceny pieniądza na dotychczasowym poziomie, zatem taka decyzja nie powinna na złotego wpłynąć. Z danych makro dowiemy się jeszcze od rana jak kształtował się wzrost PKB w Wielkiej Brytanii w I kwartale (prog. 0,6%) oraz jaka była produkcja przemysłowa w lutym w Eurolandzie (prog. 0,2% m/m i 3,1% r/r).
EUR/USD
Kurs eurodolara uporał się wczoraj z poziomem 1.24, choć jak na razie nie udało się bykom jakoś wyraźnie od niego oddalić. Strona popytowa ma tu jednak cały czas bezwzględnie przewagę. Najbliższą, teoretyczną strefą poziomów docelowych wynikających z wysokości wcześniejszych korekt (ruchy mierzone) znajduje się w rejonie 1.2490. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to obecnie takowego należałoby się spodziewać w rejonie 1.2330 oraz nieco wyżej również 1.2390 (choć jego znaczenie jest już nieco mniejsze). Są to wsparcia o charakterze ewidentnie krótkoterminowym, natomiast o załamaniu całej, ostatniej tendencji wzrostowej można będzie mówić w przypadku przełamania ponad miesięcznej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.2170.
USD/JPY