Reklama

Komentarz z rynku

Analiza fraktalna na czwartek 27.04.06 Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła realne stopy procentowe na najwyższym historycznie poziomie 4%. Jak podaje w Założeniach Polityki Pieniężnej Na Rok 2006 przy ocenie stopnia restrykcyjności polityki pieniężnej należy brać pod uwagę nie tylko wysokość realnych stóp procentowych, ale także poziom realnego kursu walutowego.

Publikacja: 27.04.2006 12:59

Wczorajsza decyzja oznacza, że przy obecnym umocnieniu się złotówki do dolara i euro, polityka RPP stała się bardziej restrykcyjna, aniżeli przedtem. Polityka pieniężna jest jednoznacznie ukierunkowana na utrzymanie inflacji jak najbliżej celu 2.5%. Wzrosło zatem ryzyko, że cel inflacyjny nie będzie możliwy do zrealizowania ze wszystkimi konsekwencjami wynikającymi i dla gospodarki i dla budżetu państwa. Przy tym, po wzroście nadpłynności sektora bankowego w roku 2005 w bieżącym roku nadpłynność sektora bankowego przewidywana jest na poziomie porównywalnym z 2005 rokiem. Nadpłynność sektora banków komercyjnych wywołana jest wzrostem poziomu oficjalnych rezerw walutowych. Zjawisko to nie tylko zmniejsza efektywność polityki pieniężnej, ale również zagraża jej stabilności i zwiększa koszty fiskalne prowadzenia tej polityki. Nadpłynność można by zmniejszyć, gdyby skumulowany zasób pieniądza rezerwowego został zaabsorbowany przez rosnący popyt. Stopień restrykcyjności polityki pieniężnej jest w Polsce znacznie wyższy niż w gospodarkach rozwiniętych, a to z kolei ma ogromny wpływ na zwiększenie napływu zagranicznego kapitału portfelowego zwiększając problem nadpłynności sektora bankowego.

Jednym z członków Rady Polityki Pieniężnej jest Stanisław Nieckarz, który kandydując z Sejmu do nowej RPP na początku 2001 roku powiedział, że "Celem RPP w ciągu roku lub półtora roku powinno być obniżenie stóp procentowych do poziomu realnych stóp w Unii Europejskiej. |...| Problem obniżenia oprocentowania kredytów związany jest z likwidacją nadpłynności sektora bankowego, ale nie uda się tego uzyskać przy wysokich stopach procentowych, jednych z najwyższych w Europie".

W założeniach RPP czytamy ponadto, że głównym czynnikiem komplikującym proces stabilizowania inflacji wokół celu mogą być kolejne znaczne podwyżki cen ropy. |...| Należy zauważyć, że ryzyko wystąpienia efektów drugiej rundy może być ograniczone przez wciąż wysoki poziom bezrobocia i wolne tempo jego spadku.

We wczorajszym komunikacie podano, że przy założeniu niezmienionych stóp procentowych z 50% prawdopodobieństwem inflacja utrzyma się w przedziale 0.5-2.0% w IV kw. 2006 r., 1.3-3.4% w IV kw. 2007 r. oraz 1.2-3.9% w IV kw. 2008 r. RPP podkreśla, że projekcja inflacji nie uwzględnia wszystkich źródeł niepewności, a w tym przede wszystkim skali przyszłego wpływu czynników globalizacyjnych na inflację, tempa wzrostu siły roboczej, kształtu polityki gospodarczej w najbliższych latach, kształtowania się kursu walutowego. Przy tym warto powiedzieć sobie o jakie prawdopodobieństwo RPP chodzi. Potocznie prawdopodobieństwo to pojęcie określające nasze oczekiwania co do rezultatu danego zdarzenia, którego wynik zależy wyłącznie od przypadku. Definicja prawdopodobieństwa w oparciu o subiektywne odczucia jest oczywiście zupełnie nieprzydatna do celów praktycznych. Definicja klasyczna Laplace?a z 1812 roku podaje: Prawdopodobieństwem zajścia zdarzenia A nazywamy iloraz liczby zdarzeń sprzyjających zdarzeniu A do liczby wszystkich możliwych przypadków, zakładając, że wszystkie przypadki wzajemnie się wykluczają i są jednakowo możliwe.

Oczywiście kluczowe znaczenie odgrywa zbiór wszystkich możliwych przypadków (oznaczany zwykle jako omega). Nie uwzględnienie wszystkich źródeł niepewności, a w tym kształtowania się kursu złotówki do dolara i euro, a przede wszystkim euro do dolara, nie może dać kompletnego zbioru omega, a tym samym nie można pokazać żadnego prawdopodobieństwa w sensie innym niż potocznym. Jeżeli natomiast traktować to prawdopodobieństwo wyłącznie w sensie potocznym, to trudno nie odnieść wrażenia, że rezultaty polityki pieniężnej będą zależały nie od polityki pieniężnej, ale właśnie od przypadku. Prawdopodobieństwo ½ jest na przykład charakterystyczne dla rzutu monetą (orzeł-reszka).

Reklama
Reklama

Chciałbym zatem podkreślić, że RPP unika problemu kształtowania się kursu walutowego i przyznaje to w sposób otwarty, a przy tym nie można wyrazić zdziwienia, że najczęściej zadawanym pytaniem członkom RPP przez dziennikarzy mediów finansowych jest jednak poziom kształtowania się kursu złotówki, zwłaszcza wtedy, gdy "coś" niepokojącego pojawia się na rynku. Oznacza to również, że RPP nie jest w stanie sama określić stopnia restrykcyjności swojej polityki monetarnej.

Pozostawienie stóp procentowych na poziomie 4% ma miejsce w sytuacji silnego umacniania się złotówki. USDPLN notowany jest w okolicy 3.1100, natomiast EURPLN w okolicy 3.8800-3.8700 a trend aprecjacyjny złotówki trwa już blisko miesiąc.

Dzisiaj nie mamy istotnych danych makro. Po wczorajszych niezłych danych z USA dzisiaj na pierwszy plan wysuwa się decyzja Banku Chin o podwyższeniu stóp procentowych do 5.85% aby powstrzymać galopujące inwestycje w najszybciej rozwijającej się gospodarce świata. Teoretycznie powinno to mieć jakiś wpływ na spadek cen surowców i umocnienie dolara. Zwracam uwagę, że decyzja Banku Chin podjęta została w dniu modelowym euro/dolara i zaraz po osiągnięciu szczytu 1.2470. Jest to pierwszy krok władz Chin po spotkaniu G7 zakończonym w minioną sobotę, w komunikacie którego wymieniono Chiny z imienia i nazwiska. Ministrowie finansów i bankierzy centralni krajów G7 po raz pierwszy postawili problem Chin z zupełną ostrością. Chiny są problemem globalnym ze względu i na wielkość i na poziom eksportu i szybkość wzrostu PKB i ze względu na niedowartościowanego juana i w końcu ze względu na niezbyt uczciwą konkurencyjność towarów made in PRCh.

Dotychczasowe osłabienie dolara jest również następstwem rekordów cen surowców. Ropa notowana jest dzisiaj około 5% poniżej swojego rekordu. Złoto kosztuje 638 dolarów za uncję. Chiny uwijają się jak w ukropie kupując surowce na rynkach światowych po coraz wyższych cenach. Kupują i windują ceny coraz wyżej. Miedź osiągnęła psychologiczny poziom 7000 dolarów za tonę. Można podać tony przykładów innych surowców, w tym na przykład mało eksponowanych przez media surowców chemicznych, których ceny idą w górę ponieważ podaż nie nadąża za chińskim popytem. Pozostaje tylko odpowiedzieć na pytanie, w jakich proporcjach należy widzieć dobre strony boomu chińskiego w stosunku do negatywnych zjawisk, jakie ten boom produkuje. I czy ten trend jest możliwy do utrzymania, a nie zagraża stabilności rynków. Dzisiejsza podwyżka stóp w Chinach powinna wprowadzić uspokojenie na rynku surowców i przyczynić się do stabilizacji rynków.

Osłabianie się dolara spowodowało umacnianie się złotówki na całym froncie, chociaż warto zauważyć, że na dziennych przy obecnych cenach wskaźnik CCI pokazuje dywergencje wzrostowe od kilku sesji.

Paweł Koszarny

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama