Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Pomimo wczorajszego zamknięcia części rynków finansowych, na rynku walutowym nadal sporo się działo. Dolar zakończył tydzień kolejna falą osłabienia i w atmosferze jej kontynuacji zaczęliśmy również ten tydzień. Co jednak ciekawe, pojawił się wczoraj wyraźny impuls osłabiający dolara, ale był jedynie chwilowy i rynek równie szybko zaczął się korygować.

Publikacja: 02.05.2006 07:08

Ostatecznie dolar więc powrócił do okolic z piątkowej końcówki i z punktu widzenia publikowanych wczoraj danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, wydaje się to słuszna reakcja, bowiem w większości miały one charakter inflacjogenny. Zarówno przychody, jak i wydatki Amerykanów miały w marcu według prognoz wzrosnąć o 0,4%, podczas gdy faktycznie wzrosły odpowiednio o 0,8% i 0,6%. Wyższy od szacunków okazał się także wskaźnik ISM dla sektora produkcyjnego, który miał wynieść 55,1pkt, a faktyczny odczyt to 57,3pkt. Zapoznaliśmy się wczoraj także z danymi dotyczącymi wydatków na konstrukcje budowlane w marcu. Tutaj z kolei szacowano ich wzrost o 0,3%, a faktycznie wyniosły one 0,9%. Można się obecnie jedynie zastanawiać, czy fakt wreszcie prawidłowego reagowania na dane (wcześniej dolar konsekwentnie ignorował dobre dane i po chwili zatrzymania ponownie ruszał do dalszej przeceny) jest jakimś krótkoterminowym ostrzeżeniem zmiany sentymentu i deprecjacja dolara nie będzie już przychodziła z taką łatwością, czy może bardziej doszukiwać należałoby się tu przyczyn związanych z niską płynnością (część inwestorów miała przecież wczoraj wolne). Warto również zauważyć, że do wczorajszego umocnienia dolara przyłożył po części rękę również rynek amerykańskich obligacji, gdzie ponownie rentowności zbliżyły się do swoich ostatnich maksimów.

Jeśli chodzi o dzisiejszej publikacje makroekonomiczne, to od rana zapoznamy się z kwietniowymi indeksami PMI w sektorach produkcyjnych we Francji, Niemczech, Eurolandzie oraz Wielkiej Brytanii. Po południu podany zostanie natomiast Raport Challengera o planowanych zwolnieniach w USA, jak również wielkość sprzedaży ciężarówek oraz samochodów osobowych w kwietniu. Dzisiejsze publikacje nie mają jakiejś szczególnej wagi. Z jednej strony można się zatem spodziewać, że niespecjalnie wpłyną one na zachowanie rynku walutowego, choć z drugiej trzeba pamiętać jeszcze o nieco zmniejszonej płynności rynku, przez co łatwiej doprowadzić do większego ruchu cen (czego przykład mieliśmy chociażby wczoraj).

EUR/USD

Z technicznego punktu widzenia wczorajsze umocnienie dolara w drugiej części dnia w żaden istotny sposób nie zaszkodziło skali wcześniejszych dokonań kupujących. Udało im się przeprowadzić atak już na poziom 1.27, po czym korekta sprowadziła kurs do 1.2550, gdzie znajduje się właśnie najbliższe wsparcie (piątkowa konsolidacja). Można zakładać, że zatrzymanie korekty już w tym miejscu (o ile nie zostanie jeszcze pogłębiona) będzie można odczytać jako przejaw siły rynku. Kolejnym poziomem o charakterze popytowym jest 1.2470.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Wysoka zmienność pojawiła się także na dolarjenie. Wczorajszy spadek wyczerpał się dokładnie na poziomie docelowym 261,8% wysokości korekty z pierwszej części ubiegłego tygodnia przy 112.40 i stąd widoczna jest od wczoraj dosyć dynamiczna korekta. Obecnie najbliższym oporem jest poziom czwartkowego dołka wyznaczonego przy 113.80, który jak na razie zdołał zatrzymać wczorajsze, wzrostowe odbicie. Nieco wyżej oporu doszukiwać można się również przy 114.22. Jeśli opory te zdołałyby zatrzymać popyt i z tych okolic ponownie pojawiłaby się presja deprecjacyjna na amerykańską walutę, można by wówczas zakładać, że podaż nadal jest tutaj bardzo silna (niewielka skala korekty względem wysokości poprzedzającego ją spadku).

EUR/JPY

Ciekawie przedstawia się również techniczna sytuacja na eurojenie. Jak na razie udało się bykom skorygować około 61,8% wysokości poprzedniej fali spadkowej i z tych okolic rynek wyraźnie się wczoraj cofnął. Co więcej, poziom tego zniesienia pokrywał się także z zeszłotygodniową luką bessy, a więc tym samym nie udało się jak na razie stronie popytowej zanegować ostatnich sygnałów słabości rynku. Cofnięcie z poziomu oporu (ok. 143.95 - 144.00) jedynie go umocniło, zatem można obecnie zakładać, że o poprawie sytuacGBP/USD

Mniej więcej analogiczne wahania, jak w przypadku eurodolara, mieliśmy również na funcie względem amerykańskiej waluty. Wczorajszy dzień również przyniósł chwilowe, wyraźne osłabienie dolara, po czym pojawiła się korekta sprowadzająca rynek w rejon poziomów z piątkowej końcówki przy 1.8250. Siła rynku (słabość dolara) jest tutaj zatem nadal wyraźnie widoczna. Obecnie oporem jest rejon 1.8410 (wczorajsze maksima), natomiast wsparcia należałoby się doszukiwać przy cenie 1.8050. Póki co, cały układ nadal faworyzuje posiadaczy długich pozycji.

USD/CHF

Mniej więcej analogiczne zachowanie rynku miało miejsce wczoraj na dolarze względem franka. Tutaj również skala wczorajszej korekty pozwoliła jedynie na powrót cen w rejon piątkowej końcówki, czyli dolar de facto nadal pozostaje bardzo słaby i trend jego deprecjacji jak na razie nie wydaje się specjalnie zagrożony. Oporów w obecnej sytuacji doszukiwać należałoby się w rejonie 1.26, a nieco bliżej przy 1.25. Wsparciem będzie z kolei 1.2290, czyli wczorajszy dołek i jego przekroczenie winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali deprecjacji amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama