Nie najlepszą kondycję jej posiadaczy widać również po reakcji na publikowane w ostatnich dniach dane makro, które powinny dolara umacniać, podczas gdy ten jedynie zdołał się na chwilę zatrzymać. W zasadzie niemal wszystkie publikacje z tego tygodnia były powyżej prognoz, a co więcej, pokazywały rosnące napięcia inflacyjne. Dodatkowym impulsem mogła być poniedziałkowa wypowiedź szefa FED dla CNBC, który tłumaczył, że źle go zrozumiano podczas zeszłotygodniowego wystąpienia i nie należy jego słów odbierać jako zwiastuna końca cyklu podwyżek stóp procentowych. Zauważmy, że to przecież ten argument był głównym impulsem parę tygodni temu, który zainicjował falę wyprzedaży dolara. Przełożyło się to na zmianę nastawienia do amerykańskiej waluty i reakcja na dane uwypukla tylko te, które mogą dolarowi zaszkodzić. Teraz, gdy ten argument (zakończenie cyklu podwyżek stóp) okazuje się jednak nietrafiony, rynek nadal nic sobie z niego nie robi i nie widać specjalnie chęci przynajmniej do realizacji zysku. Można się zatem wzorem poprzednich dni spodziewać, że taka reakcja na informacje z rynku (ignorowanie dobrych dla dolara danych) za chwilę przełoży się na dalszą wyprzedaż amerykańskiej waluty, gdy tylko pojawią się jakiekolwiek, negatywne dla dolara informacje. Te, z którymi zapoznaliśmy się wczoraj również powinny amerykańskiej walucie pomagać. Zamówienia fabryczne wzrosły w marcu o 4,2% podczas, gdy oczekiwano wzrostu o 4%. Lepszy od prognoz okazał się również indeks ISM w sektorze produkcyjnym, który wyniósł w kwietniu 63pkt wobec prognoz na poziomie 59,4pkt. Kiedyś przyjdzie sprzedającym dolara poważnie odchorować to ignorowanie dobrych danych, ale póki co, sentyment do dolara pozostaje negatywny i taki układ ma niestety swoje, czasami nielogiczne prawa.
Dzisiejszy dzień przyniesie nam również kilka publikacji makroekonomicznych, choć tych z rynku amerykańskiego jest w sumie niewiele. Od rana zapoznamy się z indeksami PMI dla sektora usług we Francji, Niemczech, Eurolandzie oraz Wielkiej Brytanii. Na 11.00 zaplanowano również publikację danych o sprzedaży detalicznej w Eurolandzie. W południe podane zostaną wyniki aukcji 2-letnich Obligacji Skarbowych. Ministerstwo Finansów zaoferuje obligacje o wartości 1,8mld zł. Po południu mamy dwie, istotne informacje, czyli decyzje BoE oraz ECB w sprawie poziomu stóp procentowych. Szacuje się, że pozostaną one na tym samym poziomie, czyli odpowiednio 4,5% oraz 2,5%. Na 14.30 zaplanowano dane z rynku amerykańskiego, a będą to cotygodniowe dane na temat ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (tutaj uwaga, ponieważ możemy obserwować nieco bardziej wyraźną reakcję ze względu na jutrzejszy raport z rynku pracy) oraz wydajność i koszt pracy w I kwartale, które szacuje się na odpowiednio 2,8% oraz 1,4%.
EUR/USD
Z technicznego punktu widzenia sytuacja posiadaczy długich pozycji nadal jest dobra. Rynek trzyma się po ostatniej fali wzrostowej nadal blisko maksimów i od wtorku obserwujemy już uspokojenie nastrojów i wahania w niewielkim zakresie. Obecnie można tu mówić o poruszaniu się rynku we wzrostowym kanale, którego dolne ograniczenie znajduje się przy 1.26 i będzie obecnie stanowiło wsparcie. Nieco niżej popytu można by się również doszukiwać na poziomie 1.2550. Póki te wsparcia się trzymają, byki nadal utrzymują w krótkim terminie wypracowaną wcześniej przewagę. Ich przełamanie mogłoby w obecnej sytuacji zwiastować korektę.
USD/JPY