Dolara wspierały opublikowane w ciągu ostatnich dni, dobre dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych, a także nocna wypowiedz szefa resortu finansów Japonii. Sadakazu Tanigaki powiedział, że rynek źle zinterpretował raport z ostatniego posiedzenia przedstawicieli państw grupy G7, w którym to wcale nie nawoływano do osłabienia waluty USA. Większe wzmocnienie dolara było oczywiście ograniczone oczekiwaniem inwestorów na zaplanowaną na dziś, na godz. 13:45 decyzję Europejskiego Banku Centralnego. Zdaniem zdecydowanej większości analityków do kolejnej podwyżki stóp procentowych nie dojdzie, ale oczekują oni, że komunikat po posiedzeniu ECB będzie mocno "jastrzębi" i przybliży podwyżkę kosztu pieniądza w strefie euro już w czerwcu.
O godz. 09:17 kurs EUR/USD wynosił 1,2605. W obecnej chwili dalsze spadki w kierunku 1,25 wydają się być bardzo prawdopodobne. Najbliższymi technicznymi wsparciami są 1,2585/1,2555/1,2515. Z kolei opory znajdują się na 1,2670/1,2690/1,2730. Na czwartek zaplanowana jest publikacja całej serii danych makro. O godz. 09:55/10:00 poznamy te o kwietniowej aktywności sektora usług w Niemczech i w strefie euro, a o godz. 11:00 te o marcowej sprzedaży detalicznej w państwach europejskiej dwunastki. Z kolei niedługo po południu czekają Nas decyzje w sprawie stóp procentowych w Anglii (13:00) i Eurolandzie (13:45). Dodatkowo o godz. 14:30 napłyną informacje z USA o jednostkowych kosztach pracy i produktywności za I kwartał, a także te o "tygodniowym bezrobociu".
Rynek krajowy:
Ostatnie dni przyniosły wyraźne umocnienie się walut krajów określanych jako emerging markets. Kurs forinta umocnił się w relacji do euro o ponad 4 figury schodząc w psychologiczny rejon wsparć 260,00. Z kolei u nas przedłużony weekend i tym samym mniejsza niż zazwyczaj aktywność rynku pozwoliły spekulantom na spore "przesunięcie" rynku. W efekcie jeszcze wczoraj po południu notowania EUR/PLN testowały poziom 3,80, a USD/PLN 3,0050. Dzisiaj rano złoty jest już nieco słabszy, co można wiązać z oczekiwaniem, iż spora część nieobecnych w ostatnich dniach uczestników rynku wykorzysta obecne poziomy do zakupów walut za złote. O godz. 9:18 rano za jedno euro płaci się 3,8186 zł, a za dolara 3,0283 zł, co odpowiada 19,07 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu.
We wtorek na mało płynnym rynku ukazał się raport banku HSBC sugerujący, iż czeka nas jeszcze jedna obniżka stóp procentowych o 25 p.b., gdyż siła "jastrzębi" w Radzie Polityki Pieniężnej jest jeszcze zbyt mała. To zdaniem autorów raportu powoduje, że polskie obligacje (zwłaszcza dwulatki) mogą być znów w cenie. Tym samym w kontekście dzisiejszego przetargu tych papierów o wartości 1,8 mld zł, można spodziewać się dużego popytu. Analitycy HSBC prognozują także dalsze umocnienie złotego do poziomu 3,75 za euro. Nie był to odosobniony raport tego typu w ostatnim czasie, co przy płytkim rynku zachęciło spekulantów do dalszych zakupów.