Zgodnie z modelem przyszła niewielka korekta o wielkości około 100 punktów. Drugi spadek nastąpił z wyższego poziomu, ale przed publikacją dzisiejszej sprzedaży datelicznej nastąpiła stabilizacja poniżej szczytu z dnia fraktalnego.
Nie sposób mówić o mocniejszym dolarze przy obecnych rekordowych notowaniach surowców. Na wykresach ropy powstała co prawda formacja podwójnego szczytu, która może przynieść poważniejszą korektę cen, ale ropa nie chce spadać poniżej 70 dolarów za baryłkę. Do wydłużenia pierwszej fali spadkowej potrzeba nowych bodźców. Jednym z nich był ton komunikatu FOMC po podniesieniu stóp procentowych do wysokości 5%. FED nie dał jasnego sygnału, że zakończył cykl podwyżek. Po raz pierwszy od 2003 roku FED zrezygnował w komunikacie ze wskazania odnośnie przyszłych decyzji. To z jednej strony mogło być czysto instrumentalne posunięcie, w celu osłabienia tempa słabnięcia dolara na rynku globalnym, z drugiej strony prawdopodobnie FED nie jest w stanie przewidzieć w jakiej kondycji znajdą się rynki surowców w najbliższym czasie. Bernanke przejdzie zatem przez prawdziwy test w czerwcu tego roku. Gdyby nie ta zmiana w treści komunikatu, przyjęlibyśmy, że w czerwcu FED pozostawi stopy procentowe bez zmian. A tak Bernanke poczuje dyskomfort, że tym razem będzie tylko jednym z analityków, który będzie wiedział niewiele ponad to, co będzie widoczne dla wszystkich. Naraża się zatem na to, że będzie zmuszony reagować nie tylko na surowe dane, ale również na reakcje rynku, który nie będzie przecież powstrzymywał się od działania do czasu następnego posiedzenia FOMC pod koniec czerwca. Ten test odpowie inwestorom na pytanie do jakiego stopnia FED pozostanie niezależnym organem, nieczułym na reakcje rynku, a w jakim stopniu będzie chciał, czy umiał wziąć pod uwagę coś więcej niż konieczność okiełznania rosnącej inflacji. To będzie również pierwszy test dający odpowiedź kim jest Bernanke, poza tym, że jest sukcesorem Alana Greenspana.
Departament Skarbu przedstawił półroczny raport nie nazywając w nim Chin manipulatorem rynku walutowego. To zmusza do przesunięcia terminu ewentualnego rewaluowania chińskiego juana przynajmniej o jeden kwartał. Teoretycznie rzecz biorąc jest to czynnik pomagający (słabnącemu) dolarowi. Ten raport i wcześniejsza niedawna podwyżka chińskich stóp procentowych świadczyć mogą o tym, że pomiędzy Chinami i USA doszło jednak do jakiegoś tajnego porozumienia o sposobach rozwiązania rosnącego deficytu handlowego Ameryki. Waszyngton przygotował stonowany raport, a jednocześnie zdołał wpłynąć na znanych dwóch senatorów lobbujących w kierunku nałożenia ceł protekcyjnych na towary importowane z Chin, aby sprawę odłożyli w czasie.
Pomimo kiepskich danych produkcji przemysłowej Niemiec, która niespodziewanie spadła w marcu -2.4% m/m z dzisiejszych danych okazało się, że rozwój gospodarczy E12 był dwukrotnie lepszy w Q1 od okresu poprzedniego i wyniósł +0.6%. To wzmacnia przekonanie, że ECB podniesie stopy w czerwcu tego roku.
W piątek złotówka odnotowała tegoroczny rekord umocnienia się w stosunku do dolara a dzień wcześniej do euro. Gdy EURUSD znajdował się znacznie powyżej 1.2700 USDPLN notowany był na poziomie 2.9833. EURPLN testował prawie poziom 3.8000. EURPLN przebił klasyczną linię wsparcia znajdującą się na 3.8400. Utrzymanie stóp procentowych przez RPP na poziomie 4% jest elementem zacieśniania polityki monetarnej przy aktualnym trendzie inflacji i kursach złotówki. Przy ocenie stopnia restrykcyjności polityki pieniężnej należy brać pod uwagę nie tylko wysokość realnych stóp procentowych, ale także poziom realnego kursu walutowego. Umacnianie się złotówki oznacza zwiększenie tej restrykcyjności, mimo że za wcześnie mówić o zdecydowanej poprawie sytuacji gospodarczej w kraju. Ministerstwo Finansów sprzedało na czwartkowym przetargu dwuletnie obligacje o wartości 1.8 mld PLN, a przy tym popyt inwestorów był czterokrotnie wyższy od podaży. Średnia rentowność osiągnęła 4.447% i była wyższa niż miesiąc wcześniej.